PARTNER PORTALU
partner portalu

Jadalne szczoteczki do zębów na misiach Haribo?

miro
23-01-2014, 12:04
Jadalne szczoteczki do zębów na misiach Haribo? Jadalne szczoteczki do zębów na misiach Haribo?
Tytuł niespecjalnie koresponduje z poważnymi naukowymi badaniami, a jednak. Firma Dent-Chew Brush chce zawojować świat, czymś co nie jest szczoteczką do zębów, co nie jest gumą do żucia, popularnymi wśród dzieci żelkami, czymś co nie jest w końcu sztuczną szczęką, ani ochraniaczem na zęby. To „coś" jest po trochu tym wszystkim. Podstawowa funkcja tego „czegoś" to zapewnienie higieny jamy ustnej w specyficznych warunkach.

Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda, tak się zaczyna wielka przygoda - brzmią słowa popularnej piosenki dla dzieci. Co jednak robić, gdy nie ma: ani szczotki, ani pasty, ani kubka, ani wody, tym bardziej ciepłej? W takich sytuacjach ma sprawdzać się przyrząd szczotkopodobny firmy Dent-Chew Brush. Szczotkopodobny dotyczy tylko pełnionych funkcji, bo do szczoteczki do zębów w najmniejszym stopniu nie jest podobny, raczej z wyglądu przypomina ochraniacz na zęby.

Co użytkownik takiego przedmiotu powinien zrobić? Wyjąć ze szczelnego opakowania czyszczący ochraniacz na zęby, włożyć go do ust i powoli zacząć go żuć. Po 60 - 90 sekundach produkt niemal całkowicie się rozpuści. Pozostałość można wypluć lub bez obawy o zdrowie połknąć. Ochraniacz - szczoteczka do zębów jest całkowicie bezpieczny dla konsumenta.

Konsystencja tego produktu przypomina do złudzenia popularne wśród dzieci misie Haribo. Podstawowy skład czyszczącego ochraniacza to ksylitol - organiczny związek chemiczny, pięciowęglowy alkohol polihydroksylowy. FDA uznała ksylitol za substancję, która nie wywołuje próchnicy. WHO i FAO nie określiły górnej granicy spożycia (ADI - dopuszczalna dzienna dawka), a więc ma być on bezpieczny niezależnie od spożywanej ilości dziennej. Jego stosowanie może sprzyjać likwidacji płytki nazębnej, jak również pomagać w leczeniu zakażenia jamy ustnej drożdżakowcami z rodzaju Candida. Związek ten stosowany jest w przemyśle spożywczym do słodzenia jako dodatek głównie gum do żucia i cukierków.

Naukowcy pracujący nad szczoteczką do żucia, wśród których jest były lekarz wojskowy John Gallagher oraz prof. Roman Bielski z wydziału farnaceutycznego Wilkes University (polski ślad), twierdzą, że po pozyskaniu stosownych środków mogliby zakończyć badania z udziałem ochotników w ciągu czterech miesięcy. Kwestią kolejnych kilku miesięcy byłoby uruchomienie produkcji na skalę przemysłową. W tym względzie naukowcy współpracują m.in. ze specjalistami z Creighton University School of Dentistry oraz z University of Maryland School of Dentistry.

Nie wdając się w oceny czy takie tempo wprowadzania na rynek produktu leczniczo - spożywczego jest realne, należy przyznać, że jego zastosowanie może być szerokie. Wśród potencjalnych użytkowników wymienia się: dzieci w krajach rozwijających się, osoby podróżujące, ludzi z obszarów dotkniętych kataklizmami, mieszkańców rejonów o dużych niedoborach wody, żołnierzy, więźniów, inwalidów.
John Gallagher widzi dla swojego wynalazku także inne zastosowania. Można na przykład szczoteczkę - ochraniacz wykorzystać do podawania leków, witamin, mikroelementów. Pojedyncza niby szczoteczka jest pożywna, gdyż zawiera 5 - 6 g protein.
Można by rzec: na zdrowie i smacznego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH