PARTNER PORTALU
partner portalu

Większe nakłady na świadczenia stomatologiczne dla dzieci i młodzieży. Tylko po co?

ws
05-08-2015, 08:03
Większe nakłady na świadczenia stomatologiczne dla dzieci i młodzieży. Tylko po co? Stomatolog dziecięcy bez dzieci (foto: pixabay)
Okazuje się, że są kontrakty, jest kadra, jest sprzęt tylko nie ma … dzieci, które mogliby leczyć dentyści. Jak to jest możliwe?

Minister zdrowia, Rzecznik Praw Dziecka, konsultant krajowy ds. stomatologii dziecięcej, przewodnicząca Komisji Stomatologicznej NRL i wiele innych osób walczą o wyższe nakłady na świadczenia stomatologiczne dla dzieci i młodzieży. Pytanie czy ich starania są uzasadnione.

W Zakładzie Stomatologii przy szpitalu MSW w Krakowie tłumów dzieci i młodzieży, chętnych do leczenia zębów na NFZ, nie widać. Rzec można by, że małoletnich pacjentów jest niewielu.

- W I półroczu tego roku przyjęliśmy 500 pacjentów, a moglibyśmy przyjąć dwa razy tyle, mamy do tego wszelkie środki: mamy personel, mamy pomieszczenia, mamy sprzęt – relacjonuje dr n med.  Krzysztof Czarnobilski, dyr. ds. lecznictwa Szpitala MSW w Krakowie.

Fakt ten potwierdza Aleksandra Kwiecień, rzecznik Małopolskiego Oddziału NFZ. Mówi ona: zdarzają się sytuacje, że świadczeniodawcy, którzy mają gabinety dla dzieci, sami proszą o zmniejszenie kontraktu, ponieważ problemów z obecnością dorosłych pacjentów nie ma, ale młodocianych jest zdecydowanie mniej.

Jaka jest przyczyna takiej sytuacji?

Leczenie skomplikował przepis, zgodnie z którym, wraz z leczonym dzieckiem, powinien pojawić się w gabinecie jego opiekun prawny. W tej sytuacji zabiegani rodzice odsuwają na dalszy plan wizytę u dentysty z pociechą.

- W gabinecie stomatologicznym pojawiają się rodzice z dziećmi najczęściej wtedy, gdy rozboli ząb - mówi lek. dent. Małgorzata Kaczor, kierownik Zakładu Stomatologii SP ZOZ MSW w Krakowie.

Dr hab. n. med. Joanna Zarzecka, z Poradni Stomatologii Zachowawczej z Endodoncją Uniwersyteckiej Kliniki Stomatologicznej w Krakowie, przyczynę zła widzi także w braku należytych zachowań po stornie rodziców. – Dorośli nie mają nawyków regularnych odwiedzin dentysty z podopiecznymi. Uderzmy się w piersi i powiedzmy kto stoi przy dziecku i szczotkuje zęby dwa razy dziennie? A do 11 roku życia dzieci dorośli powinni szczotkować zęby wraz z małoletnimi  - retorycznie pyta Joanna Zarzecka.

Dr n med. Justyna Hajto – Bryk, z Poradni Stomatologii Zachowawczej z Endodoncją Uniwersyteckiej Kliniki Stomatologicznej w Krakowie, nie pozostawia złudzeń, jest źle. W grupie 15 – 18-latków 100 proc. młodzieży ma próchnicę. Za taki stan odpowiada nie tylko niedostateczny poziom opieki stomatologicznej nad dziećmi i młodzieżą

 Źródło: krakow.tvp.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
stomatologia dziecięca   kontraktowanie   NFZ  

POLECAMY W SERWISACH