PARTNER PORTALU
partner portalu

Tylko 2 proc. Polaków ma całkowicie zdrowe dziąsła

rynekzdrowia.pl/PAP
31-03-2014, 07:53
Tylko 2 proc. Polaków ma całkowicie zdrowe dziąsła Tylko 2 proc. Polaków ma całkowicie zdrowe dziąsła (Fot. Fotolia/PTWP)
Aż 98 proc. Polaków ma różnie nasilone stany zapalne przyzębia, w tym dziąseł - alarmują lekarze. Przypominają zarazem, że grozi to nie tylko utratą zębów, ale też zwiększa znacznie ryzyko zawału serca, udaru mózgu, cukrzycy oraz przedwczesnych porodów.
Periodontolodzy mówili o tym w sobotę (29 marca) podczas konferencji prasowej zorganizowanej w ramach I Kongresu Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego, który odbywał się 28 i 29 marca w Warszawie.

Badania przeprowadzone w kilku dużych miastach Polski wśród osób w wieku 35-44 lata oraz 65-74 lata wykazały, że tylko ok. 1,7 proc. ma zdrowe dziąsła, a 18,5 proc. ma zaawansowaną chorobę przyzębia (obecność kieszonek przyzębnych o głębokości powyżej 6 mm), która wymaga leczenia specjalistycznego u periodontologa.

Prof. Renata Górska, prezes Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego i krajowy konsultant w dziedzinie periodontologii, oceniła te wyniki jako "tragiczne" - Nieleczenie zapalenia przyzębia może prowadzić nie tylko do utraty uzębienia, ale jest też potencjalnym czynnikiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, pogarsza przebieg cukrzycy, zwiększa ryzyko porodu przedwczesnego i niskiej wagi urodzeniowej u dziecka - tłumaczyła

Specjalistka przytoczyła też wyniki polskich badań (Perio-Kardio) wśród pacjentów po świeżym zawale serca (2-3 dni po zawale), o średniej wieku 55 lat. W grupie tej nie znaleziono osób ze zdrowym przyzębiem, 15 proc. osób nie miało własnych zębów, a ok. 40 proc. osób miało zaawansowaną chorobę przyzębia (tj. kieszonki głębokie na 6 mm). - Wyniki wśród osób po świeżym zawale były dużo gorsze w porównaniu nawet z przebadaną grupą osób starszych - zaznaczyła prof. Górska.

Dr Maciej Nowak, konsultant wojewódzki ds. periodontologii dla województwa mazowieckiego, wyjaśnił, że aktywny stan zapalny przyzębia wpływa na rozwój blaszki miażdżycowej w naczyniach krwionośnych, zwiększa ryzyko jej oderwania się, zaczopowania jakiegoś naczynia krwionośnego i wywołania zawału serca lub udaru mózgu. Przywołał wyniki badań naukowych, które wykazały, że w blaszce miażdżycowej znajduje się materiał genetyczny tych samych bakterii, które wywołują stany zapalne przyzębia.

Prof. Górska zaznaczyła, że wśród czynników ryzyka choroby przyzębia znajdują się: wiek - ryzyko jest większe u osób starszych, płeć - mężczyźni są do niej bardziej predysponowani, czynniki genetyczne - występowanie choroby w rodzinie. - Bardzo istotną role odgrywają tu również czynniki środowiskowe i tu należy po pierwsze wymienić zła higienę jamy ustnej - podkreśliła specjalistka.
Zwróciła uwagę, że - jak wynika z badań na temat higieny jamy ustnej Polaków - tylko ok. 50 proc. z nas szczotkuje zęby dwa razy dziennie. - Ale duży odsetek robi to raz dziennie, a 10 proc. nie szczotkuje zębów w ogóle - oceniła prof. Górska.

Ponadto, nie wszystkie osoby, które często myją zęby, robią to dobrze. - Ogromnym grzechem zaniedbania po stronie pacjentów jest nieoczyszczanie przestrzeni międzyzębowych, bo to jest miejsce, z którego rozpoczyna się zapalenie - powiedziała. Dodała, że do rozwoju choroby przyzębia w dużym stopniu przyczynia się palenie papierosów. Związek z nią mają także m.in. otyłość i stres.

POLECAMY W SERWISACH