PARTNER PORTALU
partner portalu

Poseł nękający: walka o stan uzębienia polskich dzieci

ms
17-06-2016, 10:34
Poseł nękający: walka o stan uzębienia polskich dzieci Niekończące się pytania o stan uzębienia dzieci i młodzieży (foto: pixabay)
Buksowanie, mielenie, może harcowanie. Jest wiele określeń na aktywność dużej grupy posłów, którzy z wiarą w dobrą sprawę ślą do ministra zdrowia pytania o działania naprawcze w kwestii katastrofalnego stanu uzębienia polskich dzieci i młodzieży.

Co gorsza interpelacje do ministra zdrowia z reguły zaczynają się tak samo, a mianowicie od diagnozy sytuacji przygotowanej przez … Ministerstwo Zdrowia. Poseł Norbert Obrycki nie jest pod tym względem wyjątkiem. W jego interpelacji możemy zatem przeczytać:

Z raportu na temat stanu uzębienia dzieci (6-12 lat) w Polsce na podstawie badania w ramach ogólnopolskiego programu „Chroń dziecięce uśmiechy", przeprowadzonego w latach 2013-2015, wynika, że Polska jest jednym z krajów o najwyższym występowaniu próchnicy wśród dzieci w Europie. Jak wynika z badań epidemiologicznych Ministerstwa Zdrowia, próchnicę ma 40 proc. dzieci w wieku do 6 lat i aż 80 proc. dzieci w wieku do 12 lat.

Proszę o odpowiedź na pytania:
Jakie są długoterminowe cele i pozwalające je osiągnąć działania Ministerstwa Zdrowia, które mają doprowadzić do poprawy stanu uzębienia, przyzębia i błony śluzowej jamy ustnej u dzieci oraz do upowszechnienia zachowań prozdrowotnych w tym zakresie?

Czy Ministerstwo planuje zakrojone na szeroką skalę akcje społeczne w tym zakresie?

Czy Ministerstwo planuje podjąć inicjatywę ustawowego ograniczenia reklam telewizyjnych słodyczy dla i/lub z udziałem dzieci?

Gdyby autor interpelacji zadał sobie trud i przeczytał chociażby jedną z licznych odpowiedzi udzielonych na takie same pytania przez urzędników z Miodowej, nie musiałby zaprzątać sobie, i innym, uwagi w kwestii ogólnie znanych zagadnień.

Może wówczas znalazłby się czas na wdrażanie konkretnych i spójnych myślowo rozwiązań legislacyjnych, o które osadzone w tematyce organizacje, a dokładniej osoby w nich funkcjonujące, walczą bez najmniejszego wsparcia ze strony parlamentarzystów. Faktem jest, że taka aktywność wymaga znacznie większego zaangażowania i zrozumienia materii niż napisanie „na gorąco” kilku zdań do ministra zdrowia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH