PARTNERZY PORTALU
partner portalu partner portalu

Populistyczne mrzonki o szkolnych gabinetach stomatologicznych

ms
05-08-2016, 08:12
Populistyczne mrzonki o szkolnych gabinetach stomatologicznych Marcin Sobotka „Dentamed" (źródło: FB)
Marcin Sobotka, prowadzący „Dentamed" w Rawie Mazowieckiej, punktuje słabość systemu opieki stomatologicznej nad dziećmi i młodzieżą, który według wielu znaczących osób wspierać mogłyby: szkolne gabinety dentystyczne (wciąż nieliczne), dentobusy (jeszcze nieobecne), programy profilaktyczne (zazwyczaj okazjonalne).

infoDENT24,pl niejednokrotnie wskazywał, że pomysły obejmujące m.in.: wprowadzenie do szkół niedofinansowanych gabinetów dentystycznych, zakup nieefektywnych i dość drogich dentobusów oraz wdrażanie jednostkowych akcji profilaktycznych - w żaden sposób nie rozwiążą bolączek wynikających m.in. z niskich nakładów publicznych na opiekę stomatologiczną i braku spójnej polityki prozdrowotnej.

Szkolne gabinety dentystyczne?
Marcin Sobotka, prowadzący gabinet dentystyczny „Dentamed" w Rawie Mazowieckiej, pyta: czy szkolne gabinety stomatologiczne to szansa dla naszych dzieci na zdrowy uśmiech?

Odpowiada, że nie, bo:
Gabinety takie z reguły:
- zazwyczaj nie mają odpowiednich pomieszczeń do usytuowania w nich chociażby nowoczesnego unitu stomatologicznego, czy aparatu rentgenowskiego;
- zasadniczo nie spełniają wymogów sanepidu;
- z reguły wymagają dofinansowania rzędu kilkuset tysięcy złotych;
-  często nie spełniają wymagań stawianych przez NFZ.

Niezbędny koszt przystosowania takich gabinetów do funkcjonowania wyniósłby od kilku do kilkunastu mld zł (na terenie ok. 22 tys. szkół różnych poziomów nauczania).

Kadra medyczna?
Liczba dentystów jest daleko niewystarczająca, aby obsadzić każdy szkolny gabinet. Wszystkich zarejestrowanych praktyk stomatologicznych, łącznie z tymi bez kontraktu, jest  25,4 tys. Lekarzy dentystów, posiadających ważne prawo wykonywania zawodu medycznego – ok. 38,4 tys.

Dentyści prowadzący swój gabinet nie są zainteresowani pracą w szkolnym gabinecie. Stomatolog w małych szkołach nie będzie miał pracy na cały etat. Dobrze wyposażony za publiczne pieniądze gabinet pracowałby na pół gwizdka, a do pensji lekarza dentysty musiałby dopłacać samorząd.

- A może zakontraktować we wszystkich gabinetach stomatologicznych (również tych prywatnych), świadczenia z zakresu stomatologii dziecięcej i ortodoncji – podaje propozycję Marcin Sobotka.

To można zrobić od razu, bez tak ogromnych nakładów – uważa autor diagnozy. Wszystkie pieniądze, które przeznaczylibyśmy na urządzenie gabinetów, można by od razu inwestować w leczenie dzieci.

Edukacja stomatologiczna?
Edukacja stomatologiczna, powinna dotyczyć też rodziców, bo to oni są przyczyną zaniedbań leczniczych, higienicznych i dietetycznych u dzieci.

Co na terenach wiejskich?
Ważne są projekty większej dostępności do lekarzy stomatologów na terenach wiejskich, gdzie najbardziej brakuje opieki dentystycznej (właśnie tutaj należy otwierać dodatkowe gabinety, żeby zwiększyć dostępność do leczenia).

SŁOWA KLUCZOWE
stomatologia dziecięca   dentysta w szkole  

POLECAMY W SERWISACH