PARTNER PORTALU
partner portalu

Polityczny dwugłos nad przyszłorocznym budżetem na stomatologię

ŁS
23-07-2014, 08:14
Polityczny dwugłos nad przyszłorocznym budżetem na stomatologię Piotr Chmielowski (SLD) i Józefa Hrynkiewicz (PiS) krytykują wysokość budżetu zaplanowanego na leczenie stomatologiczne w 2015 roku (fot. Sejm)
Budżet na gwarantowane świadczenia stomatologiczne, zaplanowany na 2015 rok, tak jak i w latach poprzednich, jest doskonałą okazją do narzekań. Rozpoczęli politycy. Choć z różnych partii, z jednakową siłą uderzają w projekt Narodowego Funduszu Zdrowia.

Nikt nie spodziewał się, że projekt planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2015 rok, zaprezentowany społeczeństwu w połowie lipca, zaskoczy pozytywnie. Zapewne więc z duszą na ramieniu, na posiedzenie Sejmowej Komisji Zdrowia wybierał się Tadeusz Jędrzejczyk, prezes Narodowego Funduszu Zdrowi, który ów projekt miał zaprezentować.

Ostatecznie posłowie projekt zaopiniowali pozytywnie, ale nie bez krytyki. Twórcom budżetu dostało się mocno za zmniejszenie - w porównaniu do 2014 r. - środków na leczenie stomatologiczne. Prym w wytykaniu błędów wiedli oczywiście posłowie opozycji.

- Dostrzegam całkowity brak koncepcji leczenia zachowawczego i protetycznego. Problem był wielokrotnie poruszany przez Sojusz Lewicy Demokratycznej i poszczególnych posłów. Doprowadzono do sytuacji, w której otrzymanie kontraktu to loteria - mówił Piotr Chmielowski, poseł SLD, znany z działalności w Stowarzyszeniu Producentów i Dystrybutorów Stomatologicznych.

Chmielowski uważa, że wadliwe są wyceny procedur. - Świadczeniodawcy muszą czuć się sfrustrowani. Żeby funkcjonować i zarobić, muszą w jakimś sensie naginać zasady. Do tego dochodzi bezczelna, podkreślam - bezczelna, ingerencja w terapię. Osoby, które zawarły kontrakt z NFZ na leczenie stomatologiczne, nie mogą wykonywać innych świadczeń w czasie, kiedy przyjmują w ramach kontraktu z NFZ. To oznacza, ze pacjent udający się do dentysty powinien zdiagnozować się sam. Jeśli okaże się akurat, że zabieg, który musi być u niego wykonany, nie jest refundowany, to powinien zejść z fotela i przyjść w innym terminie. To rzecz niebywała, niespotykana, a poziom bezmyślności wręcz niewiarygodny - grzmiał poseł SLD.

Wysokość budżetu krytykuje także posłanka Prawa i Sprawiedliwości Józefa Hrynkiewicz.

- Wielokrotnie na forum Komisji Zdrowia mówiłam o dramatycznej sytuacji dzieci i młodzieży. Jeśli dynamika jest taka, jaka jest, to znaczy, że mówiąc kolokwialnie odpuściliśmy sprawę stomatologii i niech się dzieje, co chce - uważa.

Hrynkiewicz zwraca uwagę, że usługi stomatologiczne świadczone prywatnie są bardzo drogie. Dla większości rodzin z dziećmi, szczególnie tak gdzie jest kilkoro dzieci, są one zwyczajnie niedostępne.

- Oczekuje od pana ministra jakiegoś programu w tym zakresie. Nie da się tak dalej żyć. Weszliśmy do Europy, ale jedni mają protezy, a dzieci są bezzębne lub z chorymi zębami. Jesteśmy chyba na niższym poziomie niż Rumunia - apelowała posłanka PiS.

Politycy opozycji domagali się także wyjaśnień, skąd wzięła się kwota 1,8 mld złotych, przeznaczona w projekcie na zabiegi stomatologiczne w 2015 roku.

- Nie wiemy, dlaczego na stomatologię przeznacza się akurat taką kwotę. Nie wiemy, kto prowadził konsultacje oddolne w zakresie potrzeb. Domyślam się, że nikt. Gdyby konsultacje były prowadzone, uzyskano by wiedzę, że najistotniejszym elementem jest profilaktyka. Złotówka wydana dziś na profilaktykę będzie prawidłowo wydatkowana, bo nie będzie trzeba zapłacić 100 złotych za 5 lat. To jest najprostsza metoda działania - mówił Piotr Chmielowski.

I to zapewne nie ostatni polityczny akcent debaty nad budżetem 2015 r.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH