Partner portalu partner portalu partner portalu

Polacy odbudowali uzębienie u pacjenta z przeszczepioną twarzą i szczęką

ms
03-02-2016, 10:03
Polacy odbudowali uzębienie u pacjenta z przeszczepioną twarzą i szczęką Szczególny pacjent Grzegorz Galasiński podczas wizyty w gabinecie dentystycznym (fot. Prodenta)
Zabieg taki porównuje się do pionierskiego lotu na Marsa. Polacy wszczepili implanty, dokonali odbudowy protetycznej na uprzednio przeszczepionej szczęce, pobranej od zmarłego dawcy, wszystko u pacjenta z wyłączonym układem odpornościowym.

Grzegorzowi Galasińskiemu, któremu w 2013 r. z sukcesem przeszczepiono twarz, wykonano kolejny pionierski zabieg. Tym razem specjaliści wszczepili szczególnemu pacjentowi implanty zębowe, odbudowując uzębienie w szczęce, pobranej od zmarłego dawcy oraz w żuchwie zespolonej z kilku kawałków. To pierwszy tego typu przypadek na świecie. Zabieg wykonano już w maju 2014 r., ale dopiero teraz lekarze mogą mówić o pełnym sukcesie, bo implanty się przyjęły!

Pionierski zabieg i dwa lata rekonwalescencji
Kiedy blisko trzy lata temu Grzegorz Galasiński (35 l.) uległ na budowie ciężkiemu wypadkowi, przez który amputowana została jego twarz, lekarze stanęli przed wyzwaniem przeprowadzenia pierwszego w Polsce przeszczepu twarzy. Pomimo trudności, ratujący życie zabieg udał się i w lipcu 2013 r. chirurdzy i onkolodzy z Gliwic, pod kierownictwem prof. Adama Maciejewskiego, obwieścili światu sukces.

Dla Grzegorza Galasińskiego był to jednak dopiero początek. Po przeszczepie twarzy przyszły następne operacje, w tym będąca medycznym wyzwaniem, rekonstrukcja uzębienia. Zabieg o tyle ryzykowny, że nigdy wcześniej nie wykonywany w szczęce przeszczepionej od dawcy, a do tego w żuchwie zespolonej aż z 10 kawałków.

Zadania nieodpłatnie podjął się zespół specjalistów – dr Bartosz Nowak i dr Maciej Nowiński z Prodenta Clinic w Katowicach,  we współpracy z dr Krzysztofem Gronkiewiczem i technikiem Arturem Nitkiewiczem. Zabieg przeprowadzono pod koniec maja 2014 r. w Centrum Onkologii w Gliwicach, ponad rok po przeszczepie twarzy i zaraz po kolejnym zabiegu rekonstrukcyjnym, wykonanym przez zespół prof. Adama Maciejewskiego. Jednak dopiero teraz, ponad 1,5 roku od zabiegu, specjaliści mogą mówić o pełnym sukcesie. Powód? Istniało ryzyko, że implanty się nie przyjmą.

- Możemy już odetchnąć z ulgą. Wszczepione implanty zrosły się z przeszczepioną szczęką i zrekonstruowaną żuchwą, a pacjent od kilku tygodni ma nowe zęby. Na ten efekt czekaliśmy dość długo. Istniało bowiem ryzyko, że organizm odrzuci tytanowe śruby i nie zrosną się one z kością. Ponadto cały czas musieliśmy monitorować stan pacjenta pod kątem potencjalnych infekcji - mówi dr Maciej Nowiński, specjalista chirurgii szczękowo-twarzowej z Prodenta Clinic.

Zabieg, jak lot na Marsa
Zabieg był pionierski. Nikt wcześniej na świecie nie podjął się próby wszczepienia implantów, a następnie wykonania odbudowy protetycznej na uprzednio przeszczepionej szczęce, pobranej od zmarłego dawcy, do tego u pacjenta z wyłączonym układem odpornościowym. - Takiego przypadku nie było w żadnej fachowej literaturze. To było jak lot na Marsa, trzeba było wszystko zaplanować od podstaw - podkreśla dr Nowiński. 

SŁOWA KLUCZOWE
przeszczep twarzy   implanty   kariera naukowa  

POLECAMY W SERWISACH