• jobDent jobDENT
    giełda pracy

    najnowsze oferty pracy

    Szukam pracy

  • kursDent kursDENT
    szukaj szkoleń

    najnowsze oferty szkoleń

PARTNER PORTALU
partner portalu

Kto chce, a kto nie chce leczyć dzieci

miro
19-11-2013, 08:10
Kto chce, a kto nie chce leczyć dzieci Kto chce, a kto nie chce leczyć dzieci (foto: sxc.hu)
Sytuacja to przedziwna, a przy tym powtarzająca się co roku. W Lubuskiem właściciele gabinetów dentystycznych, mających podpisane kontrakty z NFZ na leczenie dzieci i młodzieży do 18. roku życia, nie realizują umów. Gdzie tkwi problem?
Dmuchając na zimne, OW NFZ w Zielonej Górze wydał zawczasu, czyli przed końcem 2013 r. komunikat, aby chętni zgłaszali się z dziećmi do gabinetów dentystycznych na przeglądy i leczenie. Pomimo tego typu apeli, istnieje duże prawdopodobieństwo, że i w tym roku kontrakty obejmujące opiekę stomatologiczną dzieci i młodzieży, nie zostaną zrealizowane.

Na 41 gabinetów dentystycznych, które mają podpisane kontrakty na stomatologię dziecięcą, aż w 18 występują tzw. niedowykonania. Dlaczego tak jest?
Lubuski NFZ tłumaczy, że to rodzice nie wiedzą, że im dzieciom należy się bezpłatne leczenie. Trudno w to uwierzyć, zważywszy że przy innych schorzeniach niedoinformowanie nie występuje wcale.
Lubuski NFZ tłumaczy również, że to lekarze dentyści niechętnie przyjmują najmłodszych. Takie wyjaśnienie jest bardziej wiarygodne, gdyż przy słabej wycenie procedur, zważywszy m.in. na długi czas, jaki trzeba poświęcić małym pacjentom zasiadającym na fotelu dentystycznym, leczenie dzieci może okazać się nieopłacalne.
Tak więc część praktyk stomatologicznych koncentruje się na leczeniu dorosłych, traktując zgode na obsługę dzieci jako dodatek zwiększający prawdopodobieństwo podpisania kontraktu z NFZ.
Lubuski NFZ nie pisze o zasadniczym aspekcie sprawy, o nikłym stopniu uświadomienia rodziców, którzy nie widzą dostatecznych powodów, aby w imieniu swoich dzieci stresować się podczas wizyty u lekarza dentysty. To przecież rodzice właśnie muszą wykazać niebagatelną cierpliwość - tłumacząc pociechom zalety zdrowych zębów i niewiarygodne samozaparcie - minimalizując strach kilkuletnich pacjentów przed nieznanym.
Faktem jest, że wielu rodziców posyła dzieci do lekarza dentysty „prywatnie" w przekonaniu, że tylko za pieniądze dostaną usługę na odpowiednim poziomie pozwalającym uniknąć złych wspomnień i mogącym oddalić widmo dentofobii. Faktem jest jednak i to, że wielu rodziców nie ma czasu, świadomości i chęci na leczenie stomatologiczne swoich dzieci i nie trzeba być rodziną patologiczną, aby popaść w grzech zaniechania. Świadczą o tym chociażby nagminne wady postawy u dzieci i młodzieży, a przecież zapobieganie im jest dalece mniej stresujące niż wizyty w gabinecie stomatologicznym.

Samo przekazanie rodzicom informacji o tym, co ich dzieciom się należy w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, nie wystarczy, a są to:
- badanie lekarskie stomatologiczne z instruktażem higieny jamy ustnej;
- badanie lekarskie kontrolne;
- leczenie próchnicy zębów;
- świadczenia z zakresu leczenia endodontycznego (kanałowego);
- usunięcie złogów nazębnych;
- leczenie zmian na błonie śluzowej jamy ustnej;
- usunięcie zęba;
- niektóre zabiegi chirurgiczne;
- zdjęcia rentgenowskie;
- zabezpieczenie lakiem bruzd zębów szóstych w ramach profilaktyki - do ukończenia siódmego roku życia;
- lakierowanie wszystkich zębów stałych;
- impregnacja zębiny zębów mlecznych;
- całkowite opracowanie i odbudowa ubytku zęba mlecznego;
- kosmetyczne pokrycie niedorozwoju szkliwa w zębach stałych.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH