PARTNERZY PORTALU
partner portalu partner portalu partner portalu

infoDENT24.pl w Polskim Radiu

ms
03-09-2018, 08:16
infoDENT24.pl w Polskim Radiu W Polskim Radiu 24 od lewej: Paweł Wojewódka, Andrzej Cisło, Paweł Korneta
infoDENT24.pl zaproszony został do Polskiego Radia 24, aby uczestniczyć w dyskusji na temat zasadności powrotu lekarza dentysty do szkoły według zasad promowanych przez władze odpowiedzialne za system powszechnej opieki zdrowotnej.

Oprócz przedstawiciela naszej redakcji Mirosława Stańczyka w audycji „Sami o Sobie” wzięli udział Andrzej Cisło wiceprezes NRL i przewodniczący Komisji Stomatologicznej NRL oraz Paweł Korneta z Centrum Medycznego Corten Medic – firmy mającej we władaniu dwa dentobusy na terenie woj. mazowieckiego i świętokrzyskiego. Audycję prowadził red. Paweł Wojewódka.

Kanwą dyskusji była sytuacja z lat 60-tych i 70-tych, kiedy to – przynajmniej nominalnie – w szkołach gabinety stomatologiczne bywały. Jak wynikało z wyemitowanego reportażu, a dokładniej z sondy, przeprowadzonej wśród osób dorosłych, wielu z nich powraca z rozrzewnieniem do tamtego okresu. Pytanie tylko czy wiąże się to z trzeźwą oceną ówczesnej sytuacji, czy bardziej jest to wynik nostalgii za latami dzieciństwa.

Andrzej Cisło zwracał uwagę na niecelowość przywoływania sytuacji sprzed lat kilkudziesięciu. - Zmieniły się czynniki ryzyka, zmieniły się nawyki żywieniowe, zmienił się czas, w którym rodzice są w stanie dojrzeć dziecko. To oczywiste, iż problem i to problem poważny istnieje, ale nadużyciem będzie twierdzenie, że na przykład 16 dentobusów jest istotnym elementem przemyślanego rozwiązania systemowego, bo nie jest – twierdził wiceprezes NRL.

Czy zatem dentobus to tylko nic nie znacząca, skazana na porażkę, inicjatywa, która ma jedynie uzmysłowić społeczeństwu, że opieka stomatologiczna nad dziećmi jest w centrum uwagi rządu?

- Każde narzędzie można odrzucić, uznając je za nieprzydatne, mało efektywne, należałoby wówczas założyć ręce i czekać na coś co spełni wszelkie przesłanki racjonalnego działania. Tymczasem dentobusy, chociaż bez wątpienia nie zmienią przerażających wskaźników obrazujących epidemię próchnicy wśród dzieci, mogą być niezwykle użyteczne i to nie ze względu na potencjał „leczniczy”, który w rzeczywistości jest mało istotny – uważa Paweł Korneta. O co chodzi? W zasadzie o budzenie świadomości w społeczeństwie, o pokazanie na czym polega troska o zdrowie dziecka i w jaki sposób tę troskę należałoby przejawiać – dodaje gość Polskiego Radia 24.

- Podczas czterech miesięcy pracy dentobusu udało nam się przyjąć 1700 dzieci. Taki wynik jest nieosiągalny przez gabinety stacjonarne, które równolegle prowadzimy. Jesteśmy świadkami niezwykłego wprost zainteresowania uczniów bądź przedszkolaków naszą obecnością w szkole lub w przedszkolu. Tego typu akcje budzą świadomość wśród rodziców, a to daje istotną nadzieję, że dość prostymi środkami możemy na trwale zmienić poziom odpowiedzialności starszych za stan uzębienia dzieci. Ten sukces nie będzie mierzony liczbą wstawionych plomb, ale poprawą niezmiennie kiepskiego poziomu wiedzy na temat prozdrowotnych zachowań społeczeństwa. Jest szansa, że kolejny ruch zrobią rodzice – uważa Paweł Korneta.

Taką ocenę potwierdza opinia dr n. med. Emmy Kiworkowej, która w reportażu radiowym zapewniała, że po skontrolowaniu przez wolontariuszy z Fundacji Wiewiórki Julii stanu uzębienia ok. 5 tys. dzieci ze Słupska – wkrótce po tym wielu rodziców pojawiło się z pociechami w gabinetach stomatologicznych. Okazuje się, że nie tylko niedostatek pieniędzy i trudności logistyczne, ale przede wszystkim brak świadomości odpowiada za katastrofę, o której mówimy oceniając stan zdrowia uzębienia polskich dzieci.

Do kwestii przyjęcia 1700 dzieci w cztery miesiące odniósł się Andrzej Cisło, który wyliczył, że w skali roku w Polsce we wszystkich dentobusach mogłoby być w tym systemie przyjętych maksimum 81 tys. dzieci, podczas gdy w ramach usług finansowanych przez NFZ realizowanych jest 2 mln procedur, a i tak jest to daleko niewystarczający poziom. - Próbujemy wprowadzić propozycję zastępczą i podnieść go do rangi rozwiązania systemowego. To ślepy zaułek – przestrzegał wiceprezes NRL. - Nie jest możliwa zauważalna zmiana poziomu opieki stomatologicznej z pomocą kilkunastu dentobusów, bo nie powinno być ich 16 a pewnie 1116 - stwierdził Andrzej Cisło.

- Absolutnie nie występujemy przeciwko stomatologom, którzy chcą leczyć dzieci w szkolnych gabinetach dentystycznych, czy w ogóle chcących leczyć dzieci, powinniśmy ich wychwalać pod niebiosa - zastrzegł wiceprezes NRL.

- Pytanie co zrobić, żeby przestała szaleć próchnica nie jest pytaniem o dentobusy – mówił Andrzej Cisło. - Zastanawiam się czy któryś z polityków odważy się powiedzieć, że część produktów koncernów spożywczych dewastuje zęby najmłodszym, czy stać nas na rozwiązania legislacyjne, jak chociażby te, które wprowadziły restrykcje na korzystanie z solariów? – dopytywał się gość Polskiego Radia.  

Przedstawiciel infoDENT24.pl zwrócił uwagę na realia w jakich funkcjonują lekarze dentyści. Niestety albo stety branża stomatologiczna została w dużej mierze sprywatyzowana. 1,8 mld zł, wydawane rocznie przez NFZ na świadczenia stomatologiczne, a trzeba pamiętać, że według planu na 2019 r. Fundusz ma tych środków, licząc nominalnie, nawet mniej niż w 2018 r., a więc realnie kwoty te przedstawiać się będą jeszcze mniej atrakcyjnie - to zaledwie 20 proc. wartości rynku usług stomatologicznych ogółem.

- Lekarzom dentystom w zasadzie nie dano alternatywy: leczyć prywatnie, czy w ramach systemu powszechnego ubezpieczenia społecznego. Skoro 80 proc. wartości rynku kreują usługi świadczone poza NFZ, trudno oczekiwać, że w przypadku pojawienia się potrzeby zatrudnienia specjalisty w tak wymagającym reżimie pracy, jaki tworzy dentobus, natychmiast pojawią się chętni rywalizujący o taki przywilej. Nie pojawią się, bo zdecydowana większość z nich operuje na rynku komercyjnym. Pamiętajmy, że aby się na nim utrzymać, trzeba ponosić codzienny wysiłek także natury biznesowej. Efekt jest taki, iż nawet w momencie gdy pojawią się pieniądze, raczej mniejsze, niż wystarczające - nie ma chętnych, aby podążyć w niewiadomą drogę wyznaczoną publicznymi pieniędzmi – uważa Mirosław Stańczyk.

- Taka sytuacja działa negatywnie w obie strony, gdyż każdy świadczeniodawca, który odpowie na apel o pracę w dentobusie, jest na wagę złota. Dlaczego? Oddala ryzyko pojawienia się zarzutu o nieudolność funkcjonowania konkretnego oddziału wojewódzkiego NFZ, bo przecież w innych OW NFZ można było skompletować załogę dentobusu, a zatem dlaczego w tym konkretnym – nie. Efekt jest taki, że idea funkcjonowania mobilnych gabinetów dentystycznych oddala się od założeń, według których dentobusy powinny funkcjonować na obszarach białych map, pozbawionych usług stomatologicznych. Część dentobusów zatem coraz więcej czasu poświęca na leczenie dzieci w dużych miastach, nawet wojewódzkich. Doszło do tego, że jedna z firm, która objęła we władanie dentobus, przez kilka dni września zaparkuje w dużym mieście na terenie … swojej macierzystej siedziby. Bez wątpienia łatwiej jest przebadać w ciągu godziny tysiąc dzieci parkując dentobusem w centrum Warszawy, niż rezydując na prowincji. Nie o to jednak chodziło przy konstruowaniu programu. Jeśli inercja tego układu nie zostanie zastopowana, to po pewnym czasie dentobus stanie się kolejnym potwierdzeniem reguły, że chęci były dobre a wyszło jak zawsze – ocenia przedstawiciel infoDENT24.pl.

Audycja Jak przywrócić opiekę dentystyczną w szkołach? tutaj

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.