PARTNER PORTALU
partner portalu

Emma Kiworkowa o dentobusie i sytuacji dzieci

en
06-05-2016, 08:09
Emma Kiworkowa o dentobusie i sytuacji dzieci Kiedy dentobus ruszy w trasę?
- Boli mnie, że nie wszystkie dzieci mają dostęp do opieki na odpowiednim poziomie, dlatego tak mi zależy uruchomieniu dentobusu. Mobilnej jednostki, która dotrze nawet do małych wiosek. Dzwonią do nas prywatne kliniki, które zgłaszają chęć pracy pro publico bono, na przykład przez dwie godziny w tygodniu - mówi Emma Kiworkowa propagująca prace Fundacji Wiewiórki Julii.

Stan zdrowia zębów naszych dzieci jest zły. Dane statystyczne porażają – W Polsce 92 proc. dzieci wymaga leczenia stomatologicznego, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych zaledwie 3 proc. – mówi Emma Kiworkowa w programie TVN24 - Inny punkt widzenia.

Za tę sytuację odpowiadają nie tylko finanse, choć oczywiście nie brakuje rodzin, które żyją od pierwszego do pierwszego i nie stać ich na wizytę u dentysty. Równie dużym problemem jest niska świadomość problemu. I to niestety wśród lekarzy dentystów. – Po jednej z naszych akcji w Słupsku, do Fundacji Wiewiórki Julii zadzwoniła z pretensją dentystka z tego miasta. Przyszła do niej matka z dzieckiem, która po naszym badaniu, dostała kartkę z informacją, że dziecko ma 10 zepsutych zębów. Tymczasem według dentystki nic nie wymagało leczenia. Jeden z naszych pracowników odszukał kartę z tego badania w Fundacji. Wszystko się zgadzało, 10 zębów miało ubytki, ale były to zęby mleczne. Lekarka natomiast uważała, że skoro nie są to stałe zęby, to nie trzeba ich leczyć – opowiadała w TVN24 Emma Kiworkowa. Tymczasem obok tych mlecznych zębów rosną stałe, które zostają nadkażone i z biegiem czasu także pojawi się na nich próchnica. Nie rozumiem dlaczego lekarze dentyści tego nie wiedzą - dziwiła się Kiworkowa.

Stomatolog w każdej szkole, to bardzo kosztowne rozwiązanie. Szkół nie będzie stać na dobrze wyposażone gabinety. Dziecko jest trudnym pacjentem, trzeba je nie tylko wyleczyć, ale robić to tak, by nie weszło w dorosłe życie z dentofobią. Stomatolog zajmujący się dziećmi powinien więc mieć najwyższe kwalifikacje.

- Zależy mi na uruchomieniu dentobusu. Dzwonią do nas prywatne kliniki, które zgłaszają chęć pracy pro publico bono, na przykład przez dwie godziny w tygodniu. Fundacja Wiewiórki Julii może pełnić rolę centrali. Powstała już mapa drogowa dla dentobusu, po każdym badaniu karta dziecka zostaje w Fundacji a drugi egzemplarz trafia do rodzica. Możemy się kontaktować z opiekunami i informować, gdzie dziecko mogłoby być leczone – mówiła dla TVN24 Emma Kiworkowa.

Sama Fundacja jest w stanie leczyć 30-50 dzieci miesięcznie, ale to kropla w morzu potrzeb. Niestety Ministerstwo Zdrowia ma inne priorytety.

Więcej: programy-online

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
leczenie dzieci   dentobus   Fundacja Wiewiórki Julii  

POLECAMY W SERWISACH