PARTNER PORTALU
partner portalu

Dentysta z Łodzi zapłacił pacjentowi 1000 euro za milczenie

Dziennik Łódzki/szaft
30-07-2014, 05:58
Dentysta z Łodzi zapłacił pacjentowi 1000 euro za milczenie 1000 euro wypłacone przez dentystę pacjentowi nie zagwarantowało jego milczenia (fot. Fotolia/PTWP)
Łódzkie media po raz kolejny na cel wzięły lekarzy dentystów. Tym razem „Dziennik Łódzki” informuje o stomatologu, który zapłacił 1000 euro pacjentowi, aby ten nie zgłosił do NFZ wątpliwości dotyczących historii swojego leczenia stomatologicznego.

Pan Jacek z ZIP dowiedział się, że od kilku lat leczy zęby w gabinecie zlokalizowanym w jednej z podłódzkich miejscowości. Zdziwił się podwójnie, ponieważ z systemu wynikało, że leczył się prywatnie. Po krótkim śledztwie był już pewien, że właścicielem przychodni jest dentysta, u którego pacjent faktycznie się leczy. I faktycznie za pieniądze, ponieważ placówka nie ma podpisanego kontraktu z NFZ.

Pan Jacek szybko zorientował się, że lekarz wykorzystał jego dane i rozliczył leczenie w ramach NFZ, czyli mówiąc wprost wziął pieniądze i od pacjenta i z kasy Funduszu.

Poirytowany Łodzianin postanowił walczyć z oszustem. - Stwierdziłem, że muszę walczyć o swoje pieniądze, a nie środki NFZ. Dlatego zamiast zgłosić sprawę do Funduszu, zgłosiłem ją swojemu dentyście - opowiada „Dziennikowi Łódzkiemu" pan Jacek.

Jak się okazało stomatolog nie próbował się wykręcać i od razu zaproponował polubowne załatwienie sprawy. Pan Jacek zażądał zwrotu pieniędzy, które sam zapłacił. - Jeżeli zapłacił za mnie NFZ, to chciałem dostać swoje pieniądze. Dostałem je z nawiązką. Stomatolog wręczył mi tysiąc euro. Uznałem sprawę za załatwioną - mówi pan Jacek.

Zdaniem łódzkich mediów dentysta może spać spokojnie, bo NFZ szybko nie dobierze mu się do skóry. Łódzki NFZ nie polemizuje z tą tezą, ale głosem rzecznika prasowego namawia pacjentów, aby nie szli w ślady pana Jacka i zgłaszali takie przypadki.

Czytaj więcej: dzienniklodzki.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH