PARTNER PORTALU
partner portalu

Dentysta w szkole na zamówienie polityczne?

ms
18-08-2015, 08:01
Dentysta w szkole na zamówienie polityczne? Pytanie o stomatologa w szkole (foto: pixabay)
Istnieje obawa, że do realizacji pomysłu powrotu dentysty do szkół posłuży żelazny zestaw naprawczy: szklanka, herbata i łyżeczka do jej mieszania.

Ci, którzy o branży stomatologicznej wiedzą najwięcej, a więc sami lekarze dentyści czekają na rezultaty wdrożenia akcji naprawczej, licząc, że może do żelaznego zestawu naprawczego, składającego się ze szklanki, herbaty i łyżeczki ktoś dorzuci chociażby garstkę cukru. Smaku napoju to zbytnio nie zmieni, ale każda dodatkowa ilość cukru – niezależnie od jego stężenia w roztworze, krzepi.

W herbacie zamieszał już NFZ poddając pod dyskusję zmienione uwarunkowania, dzięki którym lekarze dentyści, prowadzący gabinet dentystyczny w szkole i leczący dzieci z tej szkoły, będą mogli liczyć na dodatkowe punkty w organizowanych przez Fundusz konkursach.

Dość odosobniony głos w ocenie zamierzeń rządu zaprezentowała publicznie Katarzyna Lubnauer, która we współpracy z lekarzem dentystą Marcinem Sobotką podzieliła się swoją opinią na temat powrotu dentystów do szkół. Ocena może powierzchowna, może nie w stu procentach spójna, ale istotna, bo po prostu jest, a przy tym jasno określa poglądy jej autorów.

Teza pierwsza:
Powracamy do gabinetów stomatologicznych w szkołach, źle wyposażonych, obsługiwanych często przez dentystę, który nie ma innej alternatywy, więc pracuje w szkole.

Teza druga
Remont i nowoczesne wyposażenie gabinetu stomatologicznego oraz dostosowanie go do wymagań, jakie NFZ stawia placówkom leczącym za publiczne pieniądze, to koszt nawet 500 tys. zł (taniej znaczy gorzej).

Teza trzecia
Nikt nie da kilku - kilkunastu mld zł na uruchomienie gabinetów stomatologicznych w 22 tys. szkół wszystkich poziomów.

Teza czwarta
Lekarzy dentystów, posiadających prawo wykonywania zawodu, jest ok. 38 tys. Duża ich część nie będzie sobie głowy zawracać lichymi kontraktami, pozostaną ci, którzy – z różnych względów - słabo radzą sobie na konkurencyjnym rynku usług prywatnych.

Teza piąta
O ile gabinety pracowałyby tylko na potrzeby szkoły (inne rozwiązanie jest trudne organizacyjnie do przeprowadzenia) to wydatki na nie są wyrzucaniem pieniędzy w błoto.

Teza szósta
W programie zapobiegania próchnicy liczy się przede wszystkim profilaktyka. Programy takie realizowane przez NFZ powinny być kompleksowe i obowiązkowe dla każdego dziecka. Powinny się składać z oceny stanu uzębienia i przyzębia, zabiegów profilaktycznych (fluoryzacja, lakowanie) i kończyć się wystawieniem karty potrzeb stomatologicznych przekazywanej rodzicom (karta powinna zawierać propozycje: leczenia, dalszej profilaktyki, zmian dietetycznych).

POLECAMY W SERWISACH