PARTNER PORTALU
partner portalu

Denturystyka po polsku

22-03-2013, 00:02
Denturystyka po polsku (fot. Andrzej Wawok/PTWP)
Denturystyka po polsku (fot. Andrzej Wawok/PTWP)
Jak Polska długa i szeroka lokalne media donoszą o stomatologicznych absurdach związanych z kontraktowaniem świadczeń. Obraz opieki jest jeden niezależnie od położenia geograficznego, pacjenci do dentysty mają daleko.

Najpierw zachodnia Polska, a dokładnie Zielona Góra. To właśnie tam po raz kolejny Lubuski Oddział Wojewódzki NFZ musiał odwołać, ze względu na brak ofert, konkurs na świadczenie stomatologicznych usług pomocy doraźnej. Chętnych nie ma bo kontrakt jest marny (ok. 400 złotych). Efekt zielonogórzanie do nocnego lub świątecznego dentysty muszą dojeżdżać, i to dość daleko, bo do Wrocławia (150-200 km w zależności od wybranej trasy) lub Poznania (ok. 130 km).

Posuwając się na Północ, docieramy do kolejnej kolebki absurdu. Pomorski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia rozstrzygnął 19 marca konkurs ofert w zakresie protetyki stomatologicznej. Przyznał kontrakty 10 placówkom: 6 z Gdańska i Gdyni oraz 2 z Nowego Dworu Gdańskiego, 1 ze Sztutowa i 1 z Pruszcza Gdańskiego. Umowy nie będzie miał żaden gabinet ze Słupska, Bytowa, Miastka, Bytowa, Lęborka czy Wejherowa.

- Punktowaliśmy kwestię ceny oraz elementy pozacenowe, jak wyposażenie gabinetów i ich dostępność, np. również w soboty. Wygrali ci, którzy uzyskali najlepsze lokaty w tym rankingu - wyjaśnia Mariusz Szymański, rzecznik prasowy Pomorskiego OW NFZ. - Jeżeli pojawią się gdzieś białe plamy, wskazujące na utrudniony ze względu na odległość dostęp pacjentów do protetyka, jesteśmy w stanie przeprowadzić postępowanie uzupełniające zapewnia.

Jeżeli tak się nie stanie pacjentów np. z Miastka czeka ok. 130 km podróż do protetyka w Gdańsku.

Taka krajowa wersja turystyki stomatologicznej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH