PARTNER PORTALU
partner portalu

Czy leczenie stomatologiczne „na NFZ” jest uzasadnione

ms, autonomia-dent
16-07-2015, 08:03
Czy leczenie stomatologiczne „na NFZ” jest uzasadnione Czy stomatologia "na NFZ" powinna istnieć? (foto: pixabay)
Kilka tysięcy umów kontraktowych, to zbyt mało, aby środowisko lekarzy dentystów epatować problemami związanymi z funkcjonowaniem rynku usług opartym o publiczne pieniądze. To niesłuszna teza - uważa lek. dent. Andrzej Cisło, wiceprezes WIL, przewodniczący KS WIL.

W system finansowany przez NFZ zaangażowanych było, w różnej formie i w różnym wymiarze czasowym, 15 tys. lekarzy dentystów – Andrzej Cisło przytacza dane Funduszu z 2005 r. To - w ocenie autora felietonu - znaczna część aktywnych zawodowo lekarzy dentystów.

Wiceprezes WIL argumentuje przy okazji, że nie należy utożsamiać liczby kontraktów (wyraźnie poniżej 10 tys.) z liczbą funkcjonujących w tym systemie lekarzy dentystów. Malejąca liczba umów wynika m.in. z sukcesywnego przesuwania się tego segmentu rynku w kierunku placówek większych, zatrudniających większą liczbę lekarzy.

Andrzej Cisło wymienia niebezpieczeństwa związane z zasadami panującymi na rynku opartym o finansowanie z kasy publicznego płatnika, ale tego obszaru usług nie przekreśla.

Wśród zagrożeń autor publikacji wylicza:
- praktykę wejścia w branżę biznesu zakładanego przez osoby niebędące lekarzami;
- dopłaty (nielegalne, ale praktykowane), naruszające zasady czystej konkurencji;
- niską wartość kliniczną pracy zdefiniowanej marnym wynagrodzeniem i niemożnością zapewnienia współcześnie dostępnej gamy materiałów.

W tym kontekście Andrzej Cisło zastanawia się nad zasadnością wdrożenia propozycji ograniczenia katalogu świadczeń jedynie do pierwszej pomocy - w przypadku dorosłych osób i pozostawienia dotychczasowego koszyka tylko dla dzieci i młodzieży, ewentualnie dla kobiet ciężarnych.

- Być może zasadnym rozwiązaniem jest postawienie wymogu aktywnej troski pacjenta o swe uzębienie jako warunku ważności ubezpieczenia stomatologicznego – zastanawia się autor felietonu.

Wiceprezes WIL uważa, iż zadaniem stawianym przed leczeniem „na NFZ” nie jest współuczestniczenie w rozwoju najbardziej ambitnych technik odtwórczych.

- Nie należy zapominać jednak, że rozwojowi zaawansowanych procedur protetycznych służy na ogół dobra jakość uzębienia a nie odwrotnie. Mając przed sobą pacjenta z mnogimi brakami (często z następową destrukcją przyzębia) mamy najczęściej pacjenta, dla którego miarą efektu nie będzie piękny profil wyłaniania korony, tylko wygodne i kompleksowe uzupełnienie braków. Wiele ze strategicznych zębów da się zachować lecząc je nawet tym co jest w katalogu – argumentuje Andrzej Cisło.

Dodaje on: Na rynku naszym i tak zapanuje tłok. Z Funduszem, czy bez - będziemy się i tak zastanawiać czy to jest rynek czystych reguł.

Więcej: autonomia-dent.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH