PARTNER PORTALU
partner portalu

Czy dentysta ma szansę rozpoznać molestowane dziecko w oparciu o publikację Rzecznika Praw Dziecka?

ms
18-10-2013, 13:21
Czy dentysta ma szansę rozpoznać molestowane dziecko w oparciu o publikację Rzecznika Praw Dziecka? Czy dentysta ma szansę rozpoznać molestowane dziecko w oparciu o publikację Rzecznika Praw Dziecka? (Fot. sxc.hu)
Sytuacja to przedziwna. Media aż huczą o niefortunnych sformułowaniach zawartych w publikacji fachowej, a dotyczącej możliwości diagnozowania przez lekarzy denstytów przypadków przemocy wobec dzieci, które są pacjentami gabinetów stomatologicznych. Główny problem jest ten, że najzacieklejsi krytycy publikacji - nie trzymali jej nawet w ręku.
W czym rzecz? Otóż pojawiła się informacja, że biuro Rzecznika Praw Dziecka sygnuje broszurę, która mogłaby okazać się pomocna w diagnozowaniu przez lekarzy dentystów przypadków przemocy wobec dzieci zasiadających na fotelach dentystycznych.

W tej całej sprawie raz za razem podnoszona jest jeszcze jedna kwestia, że autor opracowania to lek. dent. Maciej Michalak, szef Polskiego Towarzystwa Studentów Stomatologii - co najistotniejsze - prywatnie brat Rzecznika Praw Dziecka. Co więcej współautorką jest jego żona - również dentystka. Nikt nie wspomina o trzecim autorze, nie skoligaconym z - jak to się podaje - "klanem Michalaków". Przy czym fakt, że praca ta została wykonana społecznie, a więc bez wynagrodzenia - nie ma dla oceniających większego znaczenia.

infoDENT24.pl poprosił o ocenę całej sytuacji lek. dent. Macieja Michalaka. Wcześniej jednak zacytujmy zdania, o które toczy się niemal ogólnospołeczna debata. Oto one:
"Problemy z zachowaniem na fotelu stomatologicznym (strach niechęć do otwierania jamy ustnej) mogą świadczyć o znęcaniu się psychicznym opiekuna nad dzieckiem, stosowaniu przemocy, a wreszcie wykorzystywaniu seksualnym".
"Strach i niepokój dziecka na fotelu dentystycznym, a dodatkowo nieradzenie sobie z zachowaniem dziecka mogą świadczyć o przemocy psychicznej stosowanej przez rodziców dzieci".

Więcej światła na całą sprawę rzuca współautor publikacji lek. dent. Maciej Michalak w rozmowie z infoDENT24.pl. Twierdzi on, że napisana przez niego książka zawiera bogaty materiał poglądowy, po przeczytaniu którego nie sposób dojść do tak kuriozalnych tez, jakie najgłośniej lansowane są przez bulwarowe media.

- To niepoważne, aby z wielostronicowej publikacji, napisanej przez lekarzy dentystów dla lekarzy dentystów, wyjąć dwa zdania i przeprowadzić przy ich pomocy publiczną egzekucję osób w nią zaangażowanych z potrzeby serca, a nie ze względu na korzyści materialne. Lansowanie tez wypowiadanych przez specjalistów - celebrytów, którzy mają zdanie na każdy temat, aby się tylko znaleźć w centrum uwagi, wiele mówi o etyczności tego typu postępowania. Kuriozalnym w tej całej sprawie jest fakt, że osoby występujące z pozycji linczujących nie miały mojej książki w ręku, opierają się zatem tylko na wyjętych z kontekstu dwóch zdaniach, pochodzących z materiału powstałego w zupełnie innych okolicznościach. Nikt rozsądny na podstawie takich przesłanek nie ośmieliłby się oceniać odrębnego opracowania. Obie pozycje łączy w głównej mierze tematyka.

Jestem przekonany, że to co teraz powiem w żaden sposób nie trafi do moich adwersarzy, ale chcę wyraźnie zaznaczyć, że atakowana publikacja była konsultowana nie tylko z lekarzami dentystami, ale także z psychologami współpracującymi z biurem Rzecznika Praw Dziecka i otrzymała od nich pozytywną opinię. Autorem wielu z tez zaprezentowanych w materiale jest szwedzki naukowiec prof. Goran Dahllof. To niekwestionowany autorytet w poruszonej przez nas tematyce, jest on numerem jeden wśród ekspertów poruszających tematykę rozpoznawania przypadków przemocy w gabinetach lekarskich.
Dodam jeszcze i to, że publikację naszą - co ważne w tej sprawie - PRZECZYTAŁ i pozytywnie ocenił prof. Zbigniew Izdebski (recenzję publikacji uzyskaną przez infoDENT24.pl prezentujemy tutaj).

Wobec powstałej sytuacji komentarz Macieja Michalaka wydaje się być całkowicie uzasadniony. W rozmowie z infoDENT24.pl oświadczył on:

- Jestem przekonany, że cała burza powstała na zlecenie osób zainteresowanych w dyskredytowaniu działań Rzecznika Praw Dziecka. Każda okazja, chociażby - jak w tym przypadku - wydumana jest dobrym sposobem na walkę z osobami publicznymi. Już słyszę głosy, że wobec powstałej, a w mojej ocenie wykreowanej sytuacji - istnieje konieczność odwołania ze stanowiska RPD.

Trudno jest o komentowanie tego typu działań, jedno co mogę w tej sytuacji zrobić, i zrobię na pewno to złożyć pozew wobec tych wszystkich, którzy mówią nieprawdę godzącą w moje dobra osobiste.

Przytoczmy także publiczną wypowiedź Marka Michalaka, Rzecznika Praw Dziecka, który także zajął stanowisko w sprawie torpedowanej właśnie inicjatywy.

- Teza , że inkryminowana na forum publicznym publikacja zawiera jednoznaczne treści sugerujące jakoby strach dziecka przed dentystą jest oznaką molestowania niepełnoletniej osoby jest nieprawdziwa. Taką ocenę należy uznać za co najmniej nadużycie, gdyż autorzy książki nie użyli jednoznacznego stwierdzenia "jest oznaką" a daleko słabszego sformułowania "może być" - tłumaczy Marek Michalak Rzecznik Praw Dziecka, którego biuro sygnuje wydawnictwo.

infoDENT24.pl zapytał również lekarzy dentystów czy poradnik, traktujący o roli stomatologów w rozpoznawaniu przypadków przemocy wobec małych pacjentów jest inicjatywą zasadną i czy publikacja taka może być pomocna w ich codziennej pracy. Okazuje się, że - co prawda - nikt z pytanych nie miał jeszcze okazji z wydanym dopiero co poradnikiem się zapoznać, jednak sama idea przybliżenia lekarzom dentystom tematyki przemocy wobec małoletnich jest słuszna. Tak uważa większość pytanych przez infoDENT24.pl rozmówców - lekarzy.

Dr Anna Lella, wiceprezes NRL i przewodnicząca Komisji Stomatologicznej NRL, podczas rozmowy z infoDENT24.pl wyraziła zdziwienie tak żywą reakcją na konkretne zdanie zawarte w książce. - Być może sformułowanie nie jest fortunne, ale miałam możliwość zapoznania się z całym materiałem, jeszcze na etapie powstawania książki i nie odniosłam wrażenia, iż autorzy utożsamiają się z kontrowersyjną tezą - tłumaczyła Anna Lella. Wiem, że publikacja ta zawiera bogaty materiał zdjęciowy, będący ilustracją opisu konkretnych przypadków. W mojej ocenie zawarte w książce opisy mogą być użyteczne przede wszystkim dla lekarzy dentystów leczących dzieci. Podobne inicjatywy podejmowane były w krajach skandynawskich, a więc nie jest to nieautoryzowany wymysł Rzecznika Praw Dziecka.

- Nie znam publikacji, trudno więc mi ją ocenić - powiedział w rozmowie z infoDENT24.pl dr. n. med. Michał Bednarski. - Jedno wiem, że tego typu zagraniczne opracowania postrzegane są przez lekarzy dentystów jako zdecydowanie pomocne w ich codziennej pracy. Z pewnością na naszym rodzimym rynku podobna inicjatywa jest uzasadniona. Pozostaje kwestia konkretnych treści, a te można ocenić dopiero po zapoznaniu się z nimi.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH