PARTNER PORTALU
partner portalu

Brudno u dentysty? Prezes NRL chce dowodów

12-12-2012, 05:50
Brudno u dentysty? Prezes NRL chce dowodów (źródło: sxc.hu)
Brudno u dentysty? Prezes NRL chce dowodów (źródło: sxc.hu)
W wielu gabinetach stomatologicznych nadal łamane są podstawowe zasady sanitarne, które zagrażają zdrowiu i życiu pacjentów uważa dr n. med. Marcin Wrzuś-Wieliński, prezes Europejskiego Stowarzyszenia Czyste Leczenie. Niepoparty wskazaniem konkretnych przykładów zarzut jest nieuprawniony i stawia lekarzy dentystów w złym świetle uważa prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz.

Polemika pomiędzy dr Marcinem Wrzuś-Wielińskim a szefem samorządu lekarskiego to efekt listu jaki wpłynął do NRL. Prezes Stowarzyszenia Czyste Leczenie, zwrócił uwagę, nie po raz pierwszy zresztą, na problem łamania podstawowych zasad sanitarnych przez polskich stomatologów i poprosił o zajęcie stanowiska w tej sprawie.

Prezes Stowarzyszenia Czyste Leczenie oskarża dentystów

Lista zarzutów kierowanych bezimiennie do kolegów i koleżanek po fachu jest długa. Dr Wrzuś-Wieliński uważa, że dentyści:

- nie dbają o wprowadzenie odpowiednich procedur,

- końcówki obrotowe wyłącznie dezynfekują, zamiast sterylizować w autoklawie,

- nie przestrzegają zasad aseptyki, do zabiegów naruszających ciągłość tkanek stosują mikrobiologicznie zanieczyszczone rękawiczki diagnostyczne, zamiast sterylnych jednorazowych,

- powierzają obsługę urządzeń do dekontaminacji przypadkowemu personelowi,

- nie zwracają uwagi na problem zakażeń krzyżowych (tutaj pada zarzut, że nawyk ten wynoszony jest z uczelni medycznych).

- Z przykrością stwierdzam, że środowisko lekarskie, z którym miałem dotychczas kontakt, wbrew nadrzędnej zasadzie Primum non nocere nie jest zainteresowane jakimikolwiek zmianami i szkoleniem w tym temacie, tłumacząc się nakładami finansowymi uważa dr Marcin Wrzuś-Wieliński.

Prezes NRL broni dentystów

Na tak postawione zarzuty, prezes NRL Maciej Hamankiewicz odpowiedział zdecydowanie.

- Odnosząc się do treści przekazanego nam pisma, uważam, że niepoparty konkretnymi przykładami zarzut, że w wielu gabinetach stomatologicznych łamane są podstawowe zasady sanitarne - jest nieuprawniony i stawia w złym świetle lekarzy dentystów wykonujących zawód w formie indywidualnej praktyki czytamy w liście do prezesa Stowarzyszenia Czyste Leczenie.

Szef samorządu lekarskiego przypomniał, że o łamaniu podstawowych zasad można mówić dopiero wtedy gdy wskaże się naruszoną normę prawną oraz udowodni wystąpienie poważnych skutków naruszenia. Upomniał także autora listu, że ten zgodnie z art. 52 ust. 2 Kodeksu Etyki Lekarskiej, powinien zachować szczególną ostrożność w formułowaniu opinii o działalności zawodowej innego lekarza. Prezes NRL stwierdził, że niedopuszczalne jest formułowanie osądów generalizujących, zawierających negatywną ocenę pracy wielu lekarzy dentystów, czy wręcz stawiających zarzut stwarzania realnego zagrożenia dla życia i zdrowia pacjentów, przez podmiot nieuprawniony do kontroli.

- Kontrola działalności leczniczej wykonywanej przez lekarzy dentystów w formie indywidualnej praktyki należy ustawowo do umocowanych organów (Państwowa Inspekcja Sanitarna przyp. red.), a w związku z tym ewentualne zarzuty naruszenia przepisów powinny być formułowane przez te organy po przeprowadzeniu kontroli, w toku której kontrolowany ma prawo przedstawić argumenty na swoją obronę pisze Maciej Hamankiewicz.

 

Przypominamy, że zgodnie z art. 1 pkt. 7 ustawy z 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, sprawowanie nadzoru nad warunkami higieniczno-sanitarnymi, jakie powinien spełniać personel medyczny, sprzęt oraz pomieszczenia, w których udzielane są świadczenia zdrowotne należy do zadań Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Adresatami postulatów, dotyczących standardów sanitarnych w podmiotach wykonujących działalność leczniczą, powinni być inspektorzy sanepidu.
Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH