PARTNER PORTALU
partner portalu

Zły dentysta – stereotyp czy wymówka?

jarwik
16-09-2013, 00:03
Zły dentysta – stereotyp czy wymówka? Zły dentysta – stereotyp czy wymówka?
W czerwcu we włoskiej Pavii można było oglądać nietypową wystawę malarstwa: "Da cavadenti a dentista" - "Od wyrwizęba do dentysty". Jej tytuł świetnie obrazuje historię stomatologii, która przez lata zmieniła się nie do poznania. Stereotyp dentysty, jak z horroru, jest jednak tak głęboko zakorzeniony, że dla wielu, wizyta w gabinecie, w dalszym ciągu kojarzy się z prawdziwą udręką. Ile w nim prawdy, a ilu Polakom wizerunek strasznego dentysty jest na rękę?
Aż 800 tys. Polaków nie używa szczoteczki do zębów, ponad 30 proc. odwiedza dentystę rzadziej niż raz w roku, a blisko 20 proc. nie robi tego wcale. Ktoś spoza branży stomatologicznej może powiedzieć - dentyści nie powinni narzekać, takie podejście do zdrowia jamy ustnej, to świetny grunt pod dobry biznes. Tymczasem jest zgoła inaczej - przed gabinetami nie ustawiają się kolejki.

Jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie FM Produkty Dla Stomatologii, aż 75 proc. Polaków ma negatywne wspomnienia z gabinetu stomatologicznego. Igły, karpule, wiertła, nieprzyjemny dźwięk borowania i ból - to najczęstszy obraz, jaki staje przed oczami pacjenta, którego czeka wizyta w gabinecie. I choć współcześni stomatolodzy niewiele mają wspólnego z XII wiecznymi wędrownymi wyciągaczami zębów, a większość z funkcjonujących praktyk zerwało z peerelowską metką, Polacy w dalszym ciągu boją się dentysty.

Kuriozum sytuacji potęgują niezrozumiałe zachowania pacjentów. - Polacy mocno skracają czas szczotkowania zębów, jednocześnie wysyłając sms-y lub czytają maile. Wiele osób przyznaje się, że myje zęby tylko raz dziennie, a nawet rzadziej. Nie ma nawyku szczotkowania po każdym posiłku, zastępując ewentualnie tę czynność żuciem gumy. Panuje powszechne przekonanie, że łatwiej naprawić zęby u dentysty niż je pielęgnować - zauważa dr Mariusz Duda, właściciel Duda Clinic w Katowicach. Do gabinetów ostatecznie jednak nie trafiają.

Technologia orężem dentysty

Co ciekawe, to nie borowanie jest tym, co najbardziej przeraża pacjentów. Amerykański stomatolog, prof. Stanley Malamed wyliczył, że ok. jedna czwarta wizyt odwoływanych jest w ostatniej chwili, z czego 90 proc. z powodu strachu przed zastrzykiem znieczulającym. Jak wiemy, technologia już dawno poradziła sobie z tym problemem, trzeba jeszcze to uświadomić pacjentom.
Możliwości, które mogą być orężem dentysty w walce z wizerunkiem rzeźnika jest więcej. Wystarczy znieczulać komputerowo lub wibracjami, próchnicę usuwać ozonem, leczyć laserem, a podczas zabiegu pozwolić pacjentowi na słuchanie muzyki. Lista rozwiązań rośnie praktycznie z każdą imprezą targową.
- W naszej klinice mamy możliwość wizualizacji proponowanego leczenia, wykonania planu z zastosowaniem wirtualnych implantacji w trójwymiarowych rekonstrukcjach szczęk, przez co edukujemy i uświadamiamy pacjentów. Jednocześnie, gdy pacjent widzi, że plan leczenia jest dopracowany do perfekcji, zyskuje przekonanie, że jest bezpieczny - mówi dr Adam Ziemlewski, stomatolog z Gdańska.

POLECAMY W SERWISACH