PARTNER PORTALU
partner portalu

Tatuaż u pracownika medycznego, rzecz kontrowersyjna

smn
16-11-2017, 12:55
Tatuaż u pracownika medycznego, rzecz kontrowersyjna Pracownicy medyczni tatuaży mieć nie powinni, z zasady (fot. pixabay)
Kolczyki na twarzy, czy tatuaż w widocznym miejscu u dentysty czy jego asystentki, raczej tłumu pacjentów gabinetowi nie przysporzą.

Co dziesiąty Polak ma co najmniej jeden tatuaż, a co trzeci niemający tatuażu, chciałby go mieć. Skoro to tak popularna ozdoba, to czy w gabinecie stomatologicznym tatuaż lub piercing mogą być uznane za sztukę, czy raczej za piętno?

Zastanawia się na tym Jamie Collins, higienistka i wykładowca w College of Western Idaho. W Stanach Zjednoczonych zdarza się  już coraz częściej, że pracownik medyczny ma kolczyk w jakimś miejscu na twarzy, czy tatuaż na niezakrytym ubraniem fragmencie skóry. Rozmiary tych ozdób wahają się od ledwie widocznych po barwny wzór na całe przedramię. 

A opinie na ten temat ich "stosowności" są podzielone. Wśród studentów kierunków medycznych przeważa pogląd, że tatuaż jest graficzną formą wyrażenia siebie, nie uważają go więc za "nieprofesjonalny".

Jednak w stomatologii, jak w każdym typie biznesu, można spotkać różnych ludzi - od bardzo konserwatywnie ubierających się po wybierających bardziej ekspresyjną formę wyróżniania się z tłumu, włącznie z dredami, piercingiem i tatuażem, stwierdza Collins.

Normy społeczne przyzwalają na dużą dawkę indywidualizmu, ale jak może być ona duża w gabinecie stomatologicznym? Kiedy wyrażanie własnej odrębności wykracza poza normy ustalone dla miejsca pracy, zastanawia się Collins.

Niestety wszystko zależy od pacjenta, który może opierać swoją ocenę wykształcenia, kompetencji i doświadczenia dentysty na podstawie jego wyglądu. To może krzywdząca, ale niestety głęboko w ludzkiej naturze zapisana skłonność do sądzenia człowieka na podstawie pierwszego wrażenia. Niemal każdy z nas ma ten grzech na sumieniu, więc nie należy się dziwić pacjentom.

Ba, nie należy się dziwić także właścicielowi kliniki stomatologicznej, który szukając nowych pracowników będzie także kierował się oceną wyglądu kandydata. Lekarza z przekłutym nosem, jaskrawo ufarbowanymi włosami, czy tatuażem na dłoni nie zatrudni ten, kto uzna, że taka osoba nie będzie odpowiadać najbardziej konserwatywnej grupie pacjentów placówki. Zwłaszcza pacjenci w starszym wieku mogą źle reagować na takiego pracownika.

Tak więc w stomatologii nie ma przyzwolenia na ostentacyjne obnoszenie własnej inności.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
hobby   dentysta  

POLECAMY W SERWISACH