• jobDent jobDENT
    giełda pracy

    najnowsze oferty pracy

    Szukam pracy

  • kursDent kursDENT
    szukaj szkoleń

    najnowsze oferty szkoleń

PARTNER PORTALU
partner portalu

Mundial w Brazylii bez dentystów, ale nie zawsze tak było

ŁS
12-06-2014, 12:49
Mundial w Brazylii bez dentystów, ale nie zawsze tak było Mundial w Brazylii bez dentystów, ale nie zawsze tak było (źródło: FIFA)
- Mistrzostwa Świata w piłce nożnej są ekscytujące nie mniej niż wizyta u dentysty – powiedział kiedyś sir Alex Ferguson, legendarny trener Manchesteru United. Skoro świat futbolu szuka związków pomiędzy piłką nożna a stomatologią, my, w obliczu rozpoczynającego się mundialu w Brazylii, zrobimy dokładnie to samo.

Sir Alex Ferguson doszukiwał się w wizycie u dentysty pozytywnych emocji, bo trudno uwierzyć, że Szkot kojarzy najważniejsze rozgrywki międzynarodowe w piłce nożnej z czymś nieprzyjemnym. Podobnym sformułowaniem, ale użytym w zupełnie odwrotnym kontekście, posłużył się natomiast hiszpański trener Joaquin Caparros. - Mecze z Barceloną są jak wizyta u dentysty - stwierdził kiedyś przed dwumeczem Levante z Barceloną w Pucharze Króla. - Obawiamy się, ale liczymy, że wszystko pójdzie dobrze - dodał. Dobrze nie poszło. Jego drużyna przegrała 7-0. - Dajcie nam kolejnego „dentystę" - komentował krótko po meczu.

Dentyści na boisku

Nie sposób pisząc o stomatologii w kontekście piłki nożnej nie wspomnieć o Hugo Sanchezie - jedynym tak utytułowanym piłkarzu, legitymującym się jednocześnie dyplomem lekarza dentysty. Sanchez brał udział w trzech turniejach mistrzostw świata w: Argentynie (1978), Meksyku (1986) i USA (1994).  Meksykanin dawno schował piłkarskie buty do szafy, a na fotelu dentystycznym siada wyłącznie jako pacjent, ale łatka piłkarza-dentysty zostanie mu do końca życia. W swoim kraju, ale również w Madrycie, gdzie święcił największe sukcesy, jest legendą. Przez lata fakt ten wykorzystywał jeden z koncernów produkujących środki do higieny jamy ustnej. Hugo Sanchez był twarzą kampanii firmy.

W 1962 roku, czyli dokładnie cztery lata po narodzinach Hugo Sancheza, w niemieckim Kaiserslautern urodził się Markus Merk, czyli najlepszy arbiter piłkarski wśród dentystów i najlepszy dentysta wśród piłkarskich arbitrów. Merk skończył przygodę ze stomatologią dopiero po tym, jak po raz kolejny wybrano go najlepszym sędzią świata. Piłce nożnej zasłużył się m.in. świetną pracą podczas mundiali w 2002 r. i 2006 r. . Obecnie, z powodzeniem, prowadzi wykłady dla ludzi biznesu z zakresu podejmowania decyzji i działania pod presją.

Stomatologiczne cieszynki

W czasie swojej przygody z gwizdkiem Markus Merk musiał spotkać się z Filippo Inzaghim - włoskim napastnikiem, który największe sukcesy osiągał z A.C. Milan (od niedawna jest trenerem tego klubu) i Juventusem Turyn. Dla Inzaghiego skuteczność pod bramką zawsze była ważniejsza niż piłkarskie fajerwerki. Liczyło się dla niego tylko zdobycie gola, sposób nie miał znaczenia. Kreatywnością Włoch potrafił zaskoczyć natomiast celebrując strzeloną bramkę. Jego szeroko otwarte w radości usta, wielu kibicom zawsze kojarzyły się z wizytą na fotelu stomatologicznym.

Jeżeli mowa o celebracji zdobytych goli, to do historii przejdzie ta wykonana przez Paula Gascgoine'a i jego kolegów z reprezentacji Anglii. Po zdobyciu zwycięskiej bramki w meczu ze Szkocją podczas EURO 1996. Anglik położył się na boisku, a koledzy wlewali mu do szeroko rozwartych ust wodę z bidonu. Była to odpowiedź na zdjęcia zamieszczone przez media z jednej z imprez, na których zostali przyłapani piłkarze przed turniejem. Na fotografiach wyraźnie widać jak w jednym z klubów nocnych zawodnicy bawili się w tzw. dentist chair drinking, czego specjalnie tłumaczyć nie trzeba.

POLECAMY W SERWISACH