• jobDent jobDENT
    giełda pracy

    najnowsze oferty pracy

    Szukam pracy

  • kursDent kursDENT
    szukaj szkoleń

    najnowsze oferty szkoleń

PARTNER PORTALU
partner portalu

Mogli, ale nie zostali dentystami. I dobrze!

15-01-2013, 23:56
Mogli, ale nie zostali dentystami. I dobrze! (fot. wikipedia.org)
Mogli, ale nie zostali dentystami. I dobrze! (fot. wikipedia.org)
Każdy dentysta wymieni przynajmniej dwie trzy, znane na całym świecie osoby, którym studia dentystyczne nie przeszkodziły zabłysnąć w innej dziedzinie. Wśród nich są: wynalazcy (np. krzesła elektrycznego), piłkarze (zawodnik Realu Madryt), czy nawet prezydenci (głowa Republiki Turkmenistanu). Tym razem, infoDENT24.pl postanowił przyjrzeć się osobom, które dentystami, choć mogły - nie zostały, na szczęście dla wszystkich.

Najprostsza droga do wybrania zawodu dentysty prowadzi poprzez rodzinę. Historia zna wiele przykładów, kiedy dzieci zdecydowały się na kontynuowanie familijnych tradycji stomatologicznych. Dobrze, jeżeli decyzja w rodzinie zapada bez śladu przymusu. Jeszcze lepiej, jeżeli ojciec dziecka potrafi dostrzec w nim inny niż dentystyczny potencjał.

Trąbka ważniejsza od wiertła

Miles Henry Davis mógł prowadzać małego Milesa Jr. do swojej praktyki każdego dnia, aby chłopiec oswajał się z gabinetem i instrumentami stomatologicznymi. Wolał jednak kupić synowi instrument muzyczny - trąbkę. Trochę na przekór jego matce, która chciała, aby młody Miles Davis uczył się grać na skrzypcach. Uważała, że na trąbce gra się czarną, nieelegancką muzykę, choć jak podają źródła, była to tylko wychowawcza poza sama była utalentowaną pianistką bluesową. Z każdym taktem, każdą zagraną nutą, szansa, że Davis jr. zostanie dentystą, jak ojciec, malała. Dziś miliony na świecie mogą dziękować seniorowi, że nie zaraził dziecka stomatologią.

Pożyczka od dentysty połączyła ludzi

Jeżeli z powodu decyzji rodziny Davis'ów szczęśliwe są miliony, to z gestu Edwarda Zuckerberga ojca Marka Zuckerberga, twórcy Facebooka, prawdopodobnie miliardy.  Tata jednego z najbogatszych dziś ludzi w USA prowadził własną praktykę stomatologiczną, a w odpowiednim momencie wsparł finansowo projekt syna. Nie wiadomo, o jaką dokładnie kwotę chodzi, ale zwróciła się ona z nawiązką. Facebook wart jest dziś miliardy dolarów.

Aktorzy z wyboru...

Dzięki swobodzie wyboru, jaką zagwarantowali swoim pociechom ojcowie-dentyści świat doczekał się wspaniałych aktorów i aktorek. Kobiety, które wzdychały do Brenta Tarletona (Fred Crane) oglądając Przeminęło z wiatrem, nie zdawały sobie sprawy, że piękny i zdrowy uśmiech zawdzięcza tacie. Fani francuskiej aktorki Audrey Tautou (Amelia, Coco Chanel, Kod da Vinci), również mogą złożyć hołd ojcu chirurgowi stomatologicznemu, że nie nakłonił jej do kariery w gabinecie.

...i z przekory

Są też tacy, którzy potrafili postawić się autorytetowi opiekuna na przykład Jan Peszek, wybitny polski aktor filmowy i teatralny. W jednym z wywiadów przyznał: Faktycznie miałem odziedziczyć po ojca jego gabinet i pacjentów, ale przez przypadek zostałem aktorem. Jeden z kolegów działał w kole teatralnym w Bielsku-Białej i podszepnął mi ten pomysł. Powiedział wtedy: "A może spróbowałbyś dostać się do szkoły aktorskiej?" I spróbowałem. Być może byłbym lepszym dentystą niż aktorem. Tego nie wiem, ale mój zawód daje mi tyle satysfakcji, że nie żałuję. I my również.

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
lifeDENT   mogli być dentystami  

POLECAMY W SERWISACH