PARTNER PORTALU
partner portalu

Konrad Rylski: Afryka potrzebuje zdrowych dentystów. Do Ugandy nie lecimy

ŁS
17-09-2014, 07:59
Konrad Rylski: Afryka potrzebuje zdrowych dentystów. Do Ugandy nie lecimy Konrad Rylski tym razem chce pomóc pacjentom z RPA (fot. Konrad Rylski Facebook)
Nie Uganda, a prawdopodobnie Republika Południowej Afryki – to kolejna destynacja Konrada Rylskiego, autora projektu Dentysta w Afryce.

Zmiana miejsca kolejnej wyprawy ma związek z epidemią wirusa Ebola, która dotknęła Afrykę. - RPA jest z dala od ognisk choroby, tam będziemy bardziej bezpieczni - podkreśla w rozmowie z infoDENT24.pl Konrad Rylski. Wyjazd planowany jest na październik lub listopad.

O zamianie Czarnego Lądu na inny kontynent nie było mowy, choć stomatolodzy potrzebni są również w wielu innych miejscach np. w Brazylii.

- Rozumiemy to, ale pozostaniemy przy wyprawach do Afryki - mówi stomatolog. Przypomnijmy, że w Kamerunie funkcjonuje gabinet stacjonarny, do którego od lat jeżdżą leczyć polscy dentyści. Być może w przyszłym roku zostanie otworzony kolejny - w Ghanie.

Konrad Rylski był już w RPA , turystycznie. - Byłem też w Namibii, która leży niedaleko od RPA. Oba te kraje mają wiele wspólnych problemów w kwestii opieki stomatologicznej. Jednym z nich jest niewątpliwie dostęp do gabinetu. Czasem wiąże się to z kilkusetkilometrową wyprawą - mówi.

Wyprawa do RPA to kolejna okazja o apel o wsparcie misji. - Potrzebujemy wolontariuszy, najchętniej takich, którzy zdecydowaliby się na zostanie w Afryce dłużej niż 3 miesiące. Jeżeli ktoś decyduje się na tak długą pomoc, Fundacja Redemptoris Missio pokrywa koszty biletu lotniczego i wizy. Jeżeli są to krótsze wyjazdy, wsparcie fundacji jest mniejsze. Na miejscu nie trzeba martwić się o jedzenie, czy nocleg - te są na dobrym poziomie - podkreśla Konrad Rylski.

Do tej pory leczyć do Afryki wyleciało z Polski w sumie 8 osób. Nie jest łatwo o wolontariuszy. Na długie wyjazdy z kraju nie mogą sobie pozwolić zarówno młodzi dentyści na dorobku, jak i ci, których praktyka funkcjonuje pełną parą. - Nikt po powrocie nie mówi jednak „to nie dla mnie". Jeżeli ktoś rezygnuje z kolejnego wyjazdu, to nie dlatego, że było zbyt ciężko (pracuje się mniej więcej od 8.30 do 15 - przyp. red.) lub się nie sprawdził - zaznacza Rylski.

Na misjach potrzebni są nie tylko stomatolodzy ale i sprzęt. Ten najbardziej potrzebny to przede wszystkim: znieczulenia, sprzętu do chirurgii stomatologicznej (dźwignie, kleszcze) czy małe sterylizatory.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH