PARTNER PORTALU
partner portalu

Happy end po pięciu latach horroru od wizyty u dentysty

Daily Mail, ms
13-02-2015, 13:19
Happy end po pięciu latach horroru od wizyty u dentysty Bez zębów, bez życia (foto: sxc.hu)
Brytyjka Nicki Stanley po wizycie u dentysty zamknęła się w domu, zrezygnowała z pracy, przeżyła załamanie nerwowe. Taki stan trwał pięć lat. Pomoc okazali jej dwaj dentyści, bracia Anthony i Michael Zybutz.

Nicki Stanley miała od lat problemy z zębami. Kobieta twierdzi, że coś dziwnego z nimi zaczęło się dziać, gdy stosowała terapię farmaceutyczną podczas ciąży. Efekt był taki, że zęby Nicki Stanley w błyskawicznym tempie zaczęły się psuć i wypadać i to pomimo częstych wizyt u dentysty. W końcu wspólnie ze stomatologiem kobieta podjęła decyzję o wykonaniu uzupełnień protetycznych tzw. koronek. Przed zabiegiem kobieta została znieczulona, a po jego zakończeniu odtransportowano ją do domu, gdyż źle zniosła znieczulenie.

Nicki Stanley przeżyła szok, gdy następnego dnia poczuła, że została pozbawiona wszystkich „górnych" zębów.

Leczący ją dentysta utrzymuje, że w trakcie zabiegu komunikował się z pacjentką i ta w sposób zrozumiały i przytomny odpowiadała na zadawane pytania, w tym na to zasadnicze o przyzwolenie na usunięcie zębów (zmiana sposobu leczenia wymuszona była poważną chorobą korzeni). Kobieta ponoć zgodziła się na protezę. Wspólnie z lekarzem ustaliła datę i godzinę kolejnej wizyty.

Wersja Nicki Stanley jest krótka: z fatalnego w skutkach leczenia nie pamięta nic. Niewiele wie z tego co działo się w domu. Znieczulenie zadziałało w ten sposób, że straciła świadomy kontakt z otoczeniem.

Szok jaki przeżyła po pierwszym świadomym spojrzeniu w lustro sprawił, iż kobieta przestała działać racjonalnie. Ograniczyła do minimum kontakty z otoczeniem, stała się apatyczna, bezwolna. Straciła pracę, nie mogła opiekować się dwójką dzieci. Taki stan trwał pięć lat.
Historia kobiety dotarła do uszu dwóch braci dentystów. Anthony i Michael Zybutz zaoferowali kobiecie protezę. Leczenie, warte 30 tys. GBP, zostało wykonane nieodpłatnie. Szczęśliwa kobieta wraca teraz do aktywnego życia.

Historia jest nieco tajemnicza. To znakomity przyczynek do dyskusji o stanie ludzkiej psychiki. Zdarzenie to pozostawia także pytania. Czy zgoda pacjenta na zmianę leczenia może być skwitowana jedynie skinieniem głowy? Dlaczego sposób postępowania został tak zdecydowanie zweryfikowany dopiero podczas zabiegu? Co się stało, że Nicki Stanley nie mówi nic o późniejszych kontaktach z dentystą, który wykonał feralny dla niej zabieg?

Całą historię wraz ze zdjęciami pacjentki opisał Daily Mail. Niesprawiedliwością byłoby jednak snucie przypuszczeń, że za całą historią stoją Anthony i Michael Zybutz, których praktyka stała się znana po tym jak charytatywnie pomogli kobiecie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH