PARTNER PORTALU
partner portalu

Granice rozgłosu praktyki stomatologicznej

25-07-2013, 00:01
Granice rozgłosu praktyki stomatologicznej (fot. Fotolia)
Granice rozgłosu praktyki stomatologicznej (fot. Fotolia)
Wszystkim znana jest zasada - "nieważne jak o mnie mówią, ważne, że mówią". Jej wyznawcami są częściej celebryci, zdecydowanie rzadziej lekarze dentyści. Dlaczego o tym piszemy? W USA stomatologiczne media opowiadają historię pewnego dentysty z New Jersey, który nosi to samo imię i nazwisko co niedoszły zabójca z pierwszych stron gazet. 

Anthony Vocaturo prowadzi gabinet stomatologii estetycznej w miejscowości Bayonne (stan New Jersey). Pewnej nocy rozdzwoniły się telefony w jego domu. Telefonowali głównie przyjaciele i rodzina pytając, czy ma coś wspólnego z próbą zabójstwa, które rozegrało się w pobliskim miasteczku Roseland. Dzień później nazwisko "Anthony Vocaturo" rozbrzmiewało już we wszystkich mediach. Niewątpliwie o wydarzeniu usłyszeli również pacjenci stomatologa.

Na szczęście ten zareagował bardzo szybko. Kilkanaście godzin od pierwszego doniesienia mediów na tablicy swojego fanpage'u opublikował oświadczenie.

- Nieważne jak mówią, ważne że mówią? Na pewno nie jest to dobre dla biznesu! W ciągu ostatnich godzin odebraliśmy setki telefonów, również od Was - pacjentów. Pragnę uspokoić wszystkich - Anthony Vocaturo, który został oskarżony o usiłowanie zabójstwa swojej narzeczonej, i który również mieszka w New Jersey - to nie dr Anthony J. Vocaturo, który leczy wasze zęby! - napisał dentysta.

Stomatolog dumnie przyznał mediom, że pomimo ogromnego zamieszania, żaden z jego pacjentów, nie odwołał wizyty.

Po raz kolejny okazuje się, że dobrze mieć swój fanpage na Facebooku.

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
lifeDENT   dentysta w USA  

POLECAMY W SERWISACH