PARTNER PORTALU
partner portalu

El Dorado dla meksykańskich dentystów i Mekka dla amerykańskich pacjentów

ms
14-07-2014, 08:13
El Dorado dla meksykańskich dentystów i Mekka dla amerykańskich pacjentów El Dorado dla meksykańskich dentystów i Mekka dla amerykańskich pacjentów (źródło: Wikipedia)
Fabryka dentystyczna Los Algodones wita. To tuaj jest bodajże największa na świecie gęstość gabinetów dentystycznych na 1 km kw. Naliczyć ich można 350. Fizyczne zmieszczenie na tej powierzchni kilkuset praktyk stomatologicznych graniczy z cudem. Kolejna zagadka, to w jaki sposób w Los Algodones dentysta zarabia na życie? Złośliwi twierdzą, że lecząc koleżanki i kolegów.

Ale to nieprawda. Każdego roku dziesiątki tysięcy Amerykanów i Kanadyjczyków wędruje do meksykańskiej miejscowości Los Algodones położonej tuż przy granicy z USA, nieopodał amerykańskiego miasta Yuma.
Co sprawia, że dla osób potrzebujacych pomocy stomatoloogicznej Los Algodones stała się Mekką, a dla pracujacych tam dentystów prawdziwym El Dorado?

Powody sa dwa. Pierwszy to niskie ceny usług dentystycznych. Drugi to tempo realizowania, nieraz skomlikowanych zabiegów.
- 22 korony, cztery kanałowe leczenia a efekt więcej niż mizerny - narzeka Brian Quade, mieszkaniec Seattle, który pojawił się ze swoimi problemami w Los Algodones. 9 godzin pracy meksykańskich lekarzy wczoraj oraz kilka godzin dzisiaj i jestem jak nowo narodzony - cieszy się Brian Quade. Najbardziej zadowolony jest z ceny usługi. W Seattle wyceniono restytucję moich zebów na 50 tys. USD, tutaj zapłaciłem 5 tys. USD - zdradza Amerykanin.

Co do jakości meksykańskiej oferty zdania są już podzielone. Miguel Ibarreche z kliniki Sani Dental Group nie zgadza się ze stwierdzeniem, że niska cena oznacza kiepską jakość usługi. Tak nie jest, gdyż oszczędności wynikają chociażby z niewielkich cen nieruchomości w Meksyku, symbolicznych podatków i małych kwot ubezpieczeń związanych z wykonywanym zawodem. Najważniejsze jest jednak to, że meksykańscy dentyści kształcą się praktycznie za darmo. Zaczynając zawodowe życie nie są zatem obciążeni kradytami. Jedno co muszą, to po zakończeniu studiów odpracować rok w publicznych lecznicach za co praktycznie nie otrzymują żadnego wynagrodzenia, później mają wolną rękę.

Edmond Hewlett z American Dental Association przyznaje, że meksykańscy dentyści - co do zasady - są dobrymi fachowcami, z tym że od zasad tych jest zdecydowanie więcej odstępstw niż w USA, a w razie problemów warunki ubezpieczenia dalekie są od amerykańskich standardów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH