PARTNER PORTALU
partner portalu

Dentystyczna pomoc sąsiedzka

04-02-2013, 00:15
Dentystyczna pomoc sąsiedzka (foto: sxc.hu)
Dentystyczna pomoc sąsiedzka (foto: sxc.hu)
Na czym może polegać sąsiedzka pomoc. Na pożyczeniu szklanki cukru, na przypilnowaniu mieszkania, na zrobieniu sprawunków chorej osobie? Jeśli chodzi o osoby chore to 63-letni Jose Santiago Delao z Dallas niezmiennie, od lat im pomaga. Jego uwaga skoncentrowała się na sąsiadach, tych bliższych i tych dalszych, a jego pomoc polega na wyrywaniu zębów, wypełnianiu ubytków, wstawianiu implantów.

Jose Santiago Delao prowadził nielegalny gabinet stomatologiczny, całkiem nieźle wyposażony z: aparatem rentgenowskim, sprzętem anestezjologicznym, narzędziami chirurgicznymi. Nie jest prawdą, że domorosły stomatolog oferował usługi dentystyczne bezpłatnie, ale prawdą jest, że pobierał za nie zdecydowanie mniejsze opłaty niż obowiązujące w oficjalnych praktykach.

Okres sąsiedzkiej pomocy skończył się, gdy jedna z rozgoryczonych pacjentek zgłosiła się na policję z doniesieniem, że Jose Santiago Delao za 75 dol. nienależycie zaopatrzył jej ząb trzonowy, a podczas zabiegu był wyjątkowo niedelikatny. W momencie gdy pacjentka ruchem ręki chciała wskazać, że zabieg realizowany przez dentystę sprawia jej zbyt duży ból, stomatolog nie przerwał borowania tylko przycisnął jej rękę do poręczy fotela stomatologicznego.

Nielicencjonowany dentysta w prosty sposób bronił swojego prawa leczenia ludzi. Twierdził on, że Jezus Chrystus także nie potrzebował dyplomu, żeby uleczać chorych.

Za oferowanie tanich, ale jednak pozaprawnych usług stomatologicznych Jose Santiago Delao  może trafić do więzienia na okres od dwóch do dziesięciu lat. Zadowoleni z takiego rozwiązania będą zapewne współwięźniowie, którym przecież Jose Santiago Delao zaproponować może sąsiedzką pomoc, a nie ma przecież jak dentystyczna pomoc sąsiedzka.

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
lifeDENT   odpowiedzialność lekarza  

POLECAMY W SERWISACH