PARTNER PORTALU
partner portalu

Amalgamat wciąż groźny

jsz
14-08-2014, 14:01
Amalgamat wciąż groźny Rtęć w amalgamatach stomatologicznych (foto: sxc.hu)
Maria Indermuhle, obecnie 32-letnia Szkotka, odwiedziła dentystę trzy lata temu, tuż przed swoim ślubem. Wizyta skończyła się założeniem amalgamatowych plomb, dla pacjentki to nie był jednak koniec leczenia, a początek koszmaru.

Miesiąc po wizycie u dentysty, wtedy już żona z przerażeniem zauważyła, iż nie ma pełnej władzy nad swoimi nogami. 18 miesięcy później nie mogła samodzielnie chodzić, traciła czucie w rękach, odczuwała coraz poważniejsze problemy ze wzrokiem. Nie koniec na tym, pojawiły się arytmia serca i kłopoty z poprawnym wypowiadaniem słów.

Diagnoza lekarzy była dla młodej dziewczyny wyrokiem, szybko postępujące stwardnienie rozsiane.

Zrozpaczona Maria Indermuhle cały czas czytała doniesienia zamieszczane w internecie o podobnych przypadkach. Starała się ustalić na własną rękę co jej jest, gdyż atak choroby był tak silny i tak błyskawiczny, iż wszyscy lekarze, z którymi rozmawiała bezradnie rozkładali ręce wobec bezprecedensowego rzutu choroby.

Jeden ze szwajcarskich dentystów, z usług którego korzystała, postanowił przebadać Marię Indermuhle pod kątem zatrucia organizmu rtęcią. Dziwne, że decyzja ta poprzedzona była wieloma miesiącami nietrafionych diagnoz, wszak podobne objawy zdarzały się w przeszłości nie raz. Było to w epoce stosowania amalgamatów z dodatkiem rtęci.

Badanie było strzałem w dziesiątkę, natychmiast usunięto z leczonych zębów kobiety wypełnienia i zaaplikowano jej program intensywnego odtruwania organizmu.

Już po kilku tygodniach od postawienia prawidłowej diagnozy i rozpoczęcia prawidłowego leczenia u chorej zanotowano zdumiewającą poprawę stanu zdrowia.

Obecnie dolegliwości ustały, Maria Indermuhle cieszy się pełnią zdrowia i szeroko opisuje dramatyczne chwile swego życia.

Niefortunna pacjentka leczona była w Szkocji. Tam do niedawna stosowanie amalgamatowych wypełnień z udziałem rtęci było dozwolone.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH