PARTNER PORTALU
partner portalu

Zatrudniasz na zlecenie? Uważaj, bo sąd może mieć w tej sprawie inne zdanie

miro
29-11-2013, 09:52
Zatrudniasz na zlecenie? Uważaj, bo sąd może mieć w tej sprawie inne zdanie Zatrudniasz na zlecenie? Uważaj, bo sąd może mieć w tej sprawie inne zdanie (foto: sxc.hu)
Dokumenty, na których widnieje nagłówek z napisem „umowa zlecenie", tylko z tego jednego powodu nie muszą oznaczać wykonywania obowiązków w oparciu o tego typu umowę cywilnoprawną. W razie kwestii spornych o charakterze umowy łączącej podpisane pod nią strony - decyduje sąd.
Dwie kobiety podpisywały umowy zlecenia z właścicielem gabinetu stomatologicznego. W ramach obowiązków służbowych: umawiały one pacjentów na wizyty, prowadziły wymaganą dokumentację, udzielały pacjentom informacji o zakresie usług, dbały o porządek i czystość, przygotowywały gabinety zabiegowe do pracy, pomagały przy zabiegach, porządkowały gabinety zabiegowe, dokonywały dezynfekcji i sterylizacji narzędzi.

Wszystko było w porządku do czasu gdy kobiety wykonujące prace w ramach umowy zlecenia wystąpiły o ekwiwalent za niewykorzystany urlop. Spotkały się z odmową. Sprawa trafiła do sadu.

Ten zaś uznał, że rodzaj czynności wykonywanych przez powódki oraz wzajemne obowiązki stron wskazują, iż łącząca je umowa może mieć zarówno charakter zlecenia, jak i stosunku pracy. Tak jest niezależnie od ram czasowych realizowania czynności przez osoby wykonujące obowiązki oraz od tego czy istnieje kontrola przez zatrudniającego wpisów do zeszytów sterylizacji, czy dezynfekcji. 

Trzeba pamiętać, że kontrola osoby zatrudnionej na podstawie umowy zlecenia, dokonywana przez zleceniodawcę sama w sobie nie świadczy o podporządkowaniu pracowniczym. W ocenie Sądu, kontrola wykonywanych czynności mieściła się w granicach cywilnoprawnego świadczenia usług.

Wprawdzie w gabinecie dentystycznym funkcjonował grafik ustalający godziny pracy, jednakże powódki same decydowały o czasie pracy, w tym w jakie dni będą przychodzić do gabinetu. Same także ustaliły podział obowiązków między sobą. Nie podpisywały list obecności i w razie potrzeby mogły korzystać z dni wolnych. Dla właścicieli gabinetu ważne było jedynie, aby był on otwarty w wyznaczonych godzinach (od 8.00 do 19.00). Taka forma współpracy była korzystna, zarówno dla samych powódek, które mają małe dzieci i mogły w razie potrzeby korzystać z dni wolnych, jak i dla pozwanych, którzy nie mieli obowiązku wypłaty wynagrodzenia za nieprzepracowane godziny.

W przekonaniu Sądu I instancji pomiędzy stronami nie doszło do nawiązania stosunku pracy. Strony zawieranych umów cywilnoprawnych z pełną świadomością podpisały umowy zlecenia, co wynika wprost z zeznań stron sporu. W tych okolicznościach należało uznać, że wolą stron było zawarcie umów cywilnoprawnych, na podstawie których powódki wykonywały zlecone czynności. 

Ewentualnie niedostateczna świadomość powódek co do różnic pomiędzy umową zlecenia, a umową o pracę, nie ma znaczenia przy ocenie łączącego strony stosunku prawnego.

Powódki podpisały umowy jako osoby dorosłe. Ponadto, po rocznym wykonywaniu czynności z umów zlecenia, gdzie mogły w najistotniejszych kwestiach rozpoznać takie różnice, podpisywały kolejne umowy zlecenia. Sąd uznał zatem, że pomiędzy stronami nie doszło do nawiązania stosunku pracy,

Sąd oddalił żądania kobiet o wypłatę ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy, który przysługuje w przypadku istnienia pomiędzy stronami stosunku pracy.

Sąd Okręgowy w Legnicy sygnatura: V Pa 45/13

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH