PARTNER PORTALU
partner portalu

Zamiast dofinansowania - sądowe spory i duże koszty

ms
14-08-2014, 12:16
Zamiast dofinansowania - sądowe spory i duże koszty Gabinet dentystyczny bez unijnego wsparcia (foto: sxc.hu)
Dentystka postanowiła skorzystać z możliwości dofinansowania modernizacji gabinetu stomatologicznego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Kujawsko - Pomorskiego na lata 2007 - 2013, ale zamiast pieniędzy (238,7 tys. zł), pojawiły się problemy i dodatkowe koszty poniesione w sądowej walce o pieniężne wsparcie.

W tym konkretnym przypadku wydaje się, że dentystka postanowiła inwestycję zrealizować sposobem gospodarczym, minimalizując wartość zakupów i prowadzonych prac remontowo - budowlanych. Problem w tym, że o takich zamiarach nie została poinformowana instytucja, za pośrednictwem której do rąk oszczędnej dentystki trafić miało niemal 240 tys. zł. Co gorsze umowa, dotycząca zasilenia finansowego, precyzyjnie ujmowała co i w jaki sposób powinno być zrobione, aby pieniądze zostały uruchomione.

W mniemaniu dentystki wszystko powinno odbyć się bezproblemowo, nie przewidziała jednak jednego, że przed przelaniem na jej konto pieniędzy (zgodnie z przedstawionymi fakturami) do drzwi jej gabinetu zapukają urzędnicy, którzy drobiazgowo sprawdzą co zostało wykonane i w jaki sposób.

Wyniki kontroli były miażdżące:
Sprawa znalazła się w sądzie, gdyż dentystka nie chciała się pogodzić z utratą obiecanych pieniędzy.
Warto przeczytać fragmenty ustaleń poczynionych podczas przewodu sądowego. O ile ktoś przy lekturze doszedłby do wniosku, że dentystka stała się ofiarą tylko i wyłącznie własnej niekompetencji, musi się zastanowić nad skomplikowanymi procedurami warunkującymi uzyskanie środków pomocowych. W tym konkretnym przypadku jednak działania dentystki wydają się być celowe, a nie wynikające z nieświadomości. Takie same zdanie miał sąd, oddalając skargę dentystki na decyzję o zablokowaniu pomocy i obciążając ją dodatkowymi kosztami procesowymi

 


Sąd Okręgowy w Toruniu, Wydział I Cywilny ustalił m.in.:

1. okna
Dentystka twierdziła, że zgodnie z umową dofinansowania projektu modernizacyjnego, nie musiały być fabrycznie nowe. W ofercie skierowanej do wykonawców posługiwała się jednak pojęciem „nowe okna" oraz „montaż nowych okien". Tymczasem okna zamontowane przez powódkę już w pobieżnym oglądzie wyglądały na stare. Dentystka zeznała, że pochodziły one z 2000 r. i podobno przez ten czas leżały gdzieś w magazynie.
Nie można przyjąć, że Unia Europejska finansowałaby taką „modernizację".

2. unit stomatologiczny
W ocenie inspektorów, jeden z unitów stomatologicznych nie był fabrycznie nowy, lecz używany. Świadczyły o tym znajdujące się na nim ślady uszkodzeń - na zagłówku oraz zszywki na boku oparcia. Wątpliwości budziła także tabliczka znamionowa tego wyrobu.
Nie jest też zrozumiałe dlaczego żadnych zszywek nie było na drugim fotelu, który był kupiony w tym samym czasie i też miał być nowy (dentystka twierdziła, że zszywki były konieczne w transporcie unitów).

3. naruszenie zakazu powiązań osobowych
Wątpliwości w kwestii zakupu unitów dentystycznych potęguje fakt, że ówczesny mąż dentystki pracował u ich dostawcy. Naruszało to zasadę unikania konfliktu interesów.

SŁOWA KLUCZOWE
finansowanie   UE   dofinansowanie   zarządzanie gabinetem   błąd dentysty   unit  

POLECAMY W SERWISACH