PARTNER PORTALU
partner portalu

Zabieg stomatologiczny przyczyną śmierci dziecka, kto odpowiada?

ms
14-06-2017, 10:16
Zabieg stomatologiczny przyczyną śmierci dziecka, kto odpowiada? Kto odpowiada za śmierć pacjenta w gabinecie stomatologicznym (foto: pixabay)
Niestaranność jednego z lekarzy podczas zabiegu stomatologicznego nie powoduje automatycznie odpowiedzialności karnej wszystkich osób bezpośrednio zaangażowanych w tę czynność leczniczą.

Zdarzenie takie opisuje na blogu obronalekarzawprocesie.pl Michał Badowski.

Brak odpowiedzialności karnej wszystkich lekarzy zaangażowanych w zabieg wymaga jednak zastrzeżenia – nie może dojść do wyraźnego uzgodnienia co do zachowania nieostrożnego lub naruszającego zasady wiedzy i praktyki medycznej.

Michał Badowski opisuje sprawę z sierpnia 2007 r., kiedy to w jednej z warszawskich klinik wykonano zaplanowany zabieg stomatologiczny w znieczuleniu ogólnym. Pacjentem był czteroletni chłopiec.

Brak było przeciwwskazań do znieczulenia ogólnego. Pacjenta poddano znieczuleniu ogólnemu, ordynując leki anestetyczne, tlen, podtlenek azotu, środek przeciwbólowy, jak również kroplówkę z glukozą.

Przeprowadzono leczenie zachowawcze zębów 61, 63, 64, 65 oraz wykonano ekstrakcję zębów 53, 52, 51, 62 i 84. Po upływie 45 minut, w trakcie trwania zabiegu stomatologicznego pojawiały się u pacjenta zaburzenia rytmu serca oraz stwierdzono u niego wzrost temperatury do 37,4 st. Cel.

Sięgnięto więc po atropinę, jednak jej efekt terapeutyczny okazał się krótkotrwały. Saturacja krwi zaczęła maleć, lekarz anestezjolog zauważył sztywność mięśni kończyn dolnych i nieanatomiczne ułożenie stóp pacjenta. W tym czasie temperatura ciała osiągnęła poziom 40 st. C.

Pomimo stosowania zimnych okładów doszło do zatrzymania akcji serca.

Anestezjolog zaczął podejrzewać hipertermię złośliwą, wezwano pogotowie ratunkowe i rozpoczęto czynności resuscytacyjne. Kontynuował je zespół pogotowia ratunkowego, jednakże wobec ich nieskuteczności, stwierdzono zgon dziecka.

Przeprowadzona sądowolekarska sekcja zwłok oraz wyniki badań dodatkowych dały podstawy do ustalenia, że zgon nastąpił w wyniku wstrząsu, do którego doszło najprawdopodobniej na tle hipertermii złośliwej.

Powołani przez prokuraturę biegli ustalili, że niezależnie od zgonu pacjenta, sam zabieg stomatologiczny został przeprowadzony prawidłowo, zgodnie z przyjętymi zasadami. Postępowanie anestezjologiczne w zakresie doboru leków i rodzaju znieczulenia było dopuszczalne dla tego rodzaju zabiegów.

Biegli podkreślili, że przebieg schorzenia u dziecka był bardzo gwałtowny i powikłany szybkim zatrzymaniem serca, co praktycznie uniemożliwiło skuteczne leczenie.

Zastrzeżenie biegłych wzbudziło natomiast postępowanie anestezjologa po wystąpieniu powikłań w trakcie znieczulenia. Przyjęto bowiem, że lekarz pomimo podejrzenia po znieczuleniu, że ma do czynienia z hipertermią złośliwą, nie podjął próby zdobycia leku, stosowanego w tego typu przypadków (Dantrolen).

Szanse pacjenta na przeżycie mogły zwiększyć niezwłoczne podjęcie próby uzyskania brakującego leku i wdrożenie terapii i wdrożenie leczenia.

Zaniechanie tej próby naraziło pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przy założeniu, że istniałaby realna możliwość dostarczenia leku przed wystąpieniem nagłego zatrzymania krążenia.  Rzecz w tym, że wspomniany lek nie znajdował się na stanie gabinetu stomatologicznego w chwili zabiegu, zaś zgodnie z opinią krajowego konsultanta anestezjologii, rezerwa tego leku była zabezpieczona na terenie dwóch jednostek Akademii Medycznej, nikt jednak nie skontaktował się z nimi w celu uzyskania medykamentu. W rezultacie postępowanie karne skoncentrowało się jedynie wokół anestezjologa.

Brak należytej staranności jednego z kilku lekarzy uczestniczących w zabiegu, nawet w ramach współdziałania, nie może przesądzać o odpowiedzialności karnej pozostałych.

Więcej: obronalekarzawprocesie.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH