PARTNER PORTALU
partner portalu

Za błąd dentysty od 106 tys., przez 10 tys., do 30 tys. zł

ms
17-11-2015, 12:11
Za błąd dentysty od 106 tys., przez 10 tys., do 30 tys. zł Sąd orzeka o winie dentysty (foto: pixabay)
Postępowanie dentysty, różne od wymagań współczesnej endodoncji, kosztowało go 25 tys. zł, a kolejne 5 tys. zł - brak świadomej zgody pacjentki na zabieg.

Pacjentka, czując ból 6 zęba po lewej stronie żuchwy, rozpoczęła leczenie w prywatnym gabinecie stomatologicznym. Kobieta zarzuca dentyście, że ten nie poinformował jej o charakterze i skutkach leczenia oraz o jego następstwach. Przeprowadzone leczenie doprowadziło do powikłań w postaci perforacji kanałów zębów 5 i 6, zapalenia ozębnej obu zębów z obrzękiem tkanek miękkich oraz z silnymi dolegliwościami bólowymi. Doszło także uszkodzenia nerwu w części szczękowej.

Pacjentka zmuszona była leczyć się u innych stomatologów i jakkolwiek doszło do zaleczenia zębów, nadal istnieje niebezpieczeństwo ich utraty.

Kobieta pozwała lecznicę i dentystę ją leczącego - wskazując, że przez wiele miesięcy odczuwała bardzo silny ból, co prowadziło do dezorganizacji jej życia codziennego, niemożności nauki i utraty stypendium naukowego na studiach. Pacjentka poniosła duże wydatki na dojazdy, leczenie i konsultacje medyczne u innych specjalistów, leki przeciwbólowe i środki do higieny jamy ustnej.

Powódka wskazała również, iż na dochodzoną kwotę, tytułem zadośćuczynienia składa się 60 tys. zł z tytułu doznanych cierpień psychicznych i fizycznych, będących następstwem leczenia, a także 36 tys. zł - tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę wobec naruszenia przez pozwanego praw pacjentki w wyniku nie poinformowania jej o charakterze i skutkach leczenia oraz jego następstwach.

Strona pozwana (lecznica) zaprzeczyła, aby w trakcie leczenia nastąpił błąd w sztuce lekarskiej oraz aby dentysta dopuścił się czynu niedozwolonego. Przedstawiciele lecznicy wskazali, że w trakcie leczenia doszło do powikłań w postaci zapalenia ozębnej zębów 5 i 6, co jest przyjętym, niezamierzonym, lecz dość częstym następstwem leczenia kanałowego. Poza tym zwrócili uwagę, że kwota zadośćuczynienia jest rażąco zawyżona.

Na korzyść pozwanej
Sąd uznał, że postępowanie dentysty różniło się od wymagań współczesnej endodoncji. Istnieje wskazanie do wykonania zdjęcia rtg po wypełnieniu kanałów, gdyż pozwala ono na ocenę poprawności wykonanego zabiegu i szybką interwencję, gdy zachodzi potrzeba ponownego leczenia, a tego pozwany nie dokonał.

Powódka o niedopełnionych kanałach, perforacjach i złamanym narzędziu dowiedziała się nie od pozwanego, lecz od innych lekarzy. Złamana igła lentulo może zostać w kanale wtedy, gdy został on całkowicie opracowany, igła złamała się w trakcie jego wypełnienia i całe światło zostało wypełnione materiałem wypełniającym. Powikłanie, polegające na perforacji kanałów w zębach 45 i 46, nie powinno pozostać bez ponownego leczenia, zaś o zaistniałej sytuacji pozwany powinien poinformować powódkę i skierować ją do specjalistycznego gabinetu endodontycznego.

Na korzyść pozwanego
Z drugiej jednak strony pozostawienie igły w jednym z kanałów nie stwarza zagrożenia dla zdrowia powódki, gdyż igła nie ma kontaktu z tkankami miękkimi (ozębną). Brak jest u powódki trwałego uszczerbku na zdrowiu. Leczenie zębów 45 i 46 nie wpłynęło na osłabienie struktur zębów, ani podłoża, w którym te zęby są osadzone.

POLECAMY W SERWISACH