PARTNER PORTALU
partner portalu

Uwaga: ustna zgoda na zabieg to za mało

ms
27-03-2015, 13:49
Uwaga: ustna zgoda na zabieg to za mało Zgoda pacjenta rzecz ważna (foto: sxc.hu)
Każdy zabieg stomatologiczny obarczony jest ryzykiem wystąpienia komplikacji. Tego nie da się uniknąć. Uniknąć można natomiast komplikacji wynikających z roszczeń pacjenta.

Nawet wówczas gdy pacjent nie udowodni błędu w sztuce lekarskiej, bo przecież komplikacje po zabiegu mogą być powikłaniami, które dają nikłe szanse na uzyskanie przez pacjenta zadośćuczynienia, to kłopoty niekiedy przybierają całkiem nieoczekiwany obrót.

W jednej z tego typu zdarzeń pacjentka poddała się zabiegowi ekstrakcji dwóch zębów w znieczuleniu ogólnym. Powikłaniami pooperacyjnymi było m.in. złamanie żuchwy. Zarzut wadliwego wykonania zabiegu został odrzucony przez sąd.

Problemy dentysty nie skończyły się jednak na tym postanowieniu sądu. Pacjentka wystąpiła z kolejnym roszczeniem, tym razem w związku z brakiem pisemnej zgody na realizację zabiegu. Dokładnie ujmując, taka pisemna zgoda znalazła się w aktach sprawy. Była to jednak standardowa formuła zgody na przeprowadzenie zabiegu. Stosowny dokument nie zawierał klauzuli obejmującej wykaz możliwych komplikacjach. W sądzie dentysta dowodził, że zgodę pacjentka wyraziła tuż przed zabiegiem, tyle że w formie ustnej. W tej samej formie dowiedziała się o możliwych komplikacjach.

Takie zapewnienie nie było wystarczającym argumentem, aby odrzucić roszczenia pacjentki.
Sąd uznał, że pozwany dentysta nie dopełnił formalności, naruszył ustawę o prawach pacjenta i ustawę o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Z tego właśnie tytułu pacjentka uzyskała zadośćuczynienie w wysokości 10 tys. zł.

Przypomnijmy, że w podobnej sprawie całkiem inny wyrok zapadł przed sądem w Słupsku. Sędzia Jadwiga Miklińska powiedziała, że stomatolożka dysponowała ustną zgodą pacjentki, co podczas procesu zostało niewątpliwie ustalone. Natomiast zgoda pisemna nie była wymagana. - Pokrzywdzona jest inteligentna i poczytalna. Kilka razy chodziła do gabinetu stomatolożki. Płaciła za jej usługi. Podjęte przez dentystkę leczenie uzyskało więc legitymację prawną - uzasadniała odrzucenie skargi W końcu sąd uniewinnił stomatolożkę i zdecydował o obciążeniu pacjentki kosztami procesu. Sędzia Jadwiga Miklińska powiedziała także, że stomatolożka dysponowała ustną zgodą pacjentki, co podczas procesu zostało niewątpliwie ustalone. Natomiast zgoda pisemna nie była wymagana.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH