PARTNER PORTALU
partner portalu

UKS w Krakowie z zarzutem o błąd w sztuce

ws
30-07-2015, 08:09
UKS w Krakowie z zarzutem o błąd w sztuce Instytut Stomatologii w Krakowie (źródło: Google maps)
Feralny zabieg w znieczuleniu ogólnym odbył się w Uniwersyteckiej Klinice Stomatologicznej w Krakowie 9 maja 2012 r. U Jakuba (dziecko z zespołem Downa) po zabiegu doszło do niedotlenienia mózgu i zatrzymania akcji serca. W organizmie chłopca nastąpiły nieodwracalne zmiany.

Rodzice Kuby wystąpili do UKS w Krakowie o odszkodowanie i rentę dla dziecka.

"Przed zabiegiem chłopiec poruszał się i jadł samodzielnie. Umiał jasno wyrazić swoje potrzeby" – rodzice dziecka przedstawiają opinię pedagogiczną wystawioną przez Zespół Szkół im. Brata Alojzego Kosiby w Wieliczce. Teraz 13-letni Kuba jest całkiem niesamodzielny, wymaga opieki przez całą dobę. Ma niedowład czterokończynowy i oczopląs, nie mówi. Jest karmiony dojelitowo, oddycha przez rurkę tracheotomijną, znajduje się pod opieką krakowskiego Hospicjum dla Dzieci.

Specjaliści z łódzkiego ośrodka Lege Artis Medica wystawili opinię, zgodnie z którą gdy u chłopca wystąpił kurcz krtani, postępowanie lekarzy z UKS było błędne. Nie podano leków, które umożliwiają otwarcie wejścia do krtani oraz sprawną, szybką intubację dotchawiczną i skuteczną wentylację, zanim doszłoby do głębokiego niedotlenienia i zaburzeń hemodynamicznych w jego następstwie. Z opinii tej wynika także, iż  podanie dexavenu i czopka aminofiliny było bezzasadne i stanowiło stratę czasu.

Specjalista anestezjologii i intensywnej terapii, która znajdowała się w zespole wykonującym zabieg, twierdzi, że poddawane zabiegowi dziecko „nie było na czczo, o czym świadczy jego zachłyśnięcie się treścią żołądkową". - Było to ok. pół litra płynu, więc dziecko musiało wypić coś przed zabiegiem. Gdyby rzeczywiście było na czczo, nie doszłoby do zachłyśnięcia i dalszych powikłań – twierdzi lekarka. Przekonuje ona, że Kuba nie musiał mieć wyrywanych zębów, "bo były zdrowe, ale rodzice bardzo tego chcieli". - Lekarze prowadzący zabieg byli przeciwni, ale rodzice bardzo się upierali, że zęby muszą być wyrwane. I doszło do nieszczęścia - twierdzi anestezjolog.

Finał sprawy jest wciąż bardzo dość odległy.

Więcej: dziennikpolski24.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH