PARTNERZY PORTALU
partner portalu partner portalu

To powikłania, a nie błąd, pacjentka zapłaci dentyście 6,8 tys. zł

kan
11-10-2016, 13:28
To powikłania, a nie błąd, pacjentka zapłaci dentyście 6,8 tys. zł Dentysta całkowicie oczyszczony z zarzutów (fot. pixabay)
Pacjentka oskarżyła dentystę o źle przeprowadzony zabieg wszczepienia fragmentu kości żuchwy i implantów oraz podanie środków znieczulających i przeciw opuchliźnie, które miało doprowadzić do zespołu Sludera. Sąd orzekł: wystąpiły jedynie powikłania, nie ma mowy o błędzie.

Pacjentka oskarżyła dentystę o źle przeprowadzony zabieg wszczepienia fragmentu kości żuchwy i implantów, zbyt długie prowadzenie zabiegów (dwukrotnie po 9 godzin).

Przeciągające się zabiegi wymagały podawania środków znieczulających i przeciw opuchliźnie co miało doprowadzić do zespołu Sludera. Według pacjentki, dentysta umyślnie uszkodził nerw trójdzielny podając zastrzyk przeciwko opuchliźnie. W efekcie ma trwale uszkodzony nerw, odczuwa drętwienie i ból. 

Przebieg leczenia
Pacjentka chciała "zrobić sobie" implanty. Ustaliła z dentystą plan leczenia. Chodziło o osiem implantów, ale wcześniej dentysta miał odtworzyć kość żuchwy. Na trzecim etapie, określanym jako kosmetyczny, miano przeprowadzić odbudowę tkanek miękkich.

Pierwszy zabieg obejmował odbudowę kości i wszczepienie sześciu implantów tymczasowych. Pobyt pacjentki w klinice trwał niemal 10 godzin. W trakcie zabiegu podawano środki znieczulające. Na drugiej wizycie po pół roku od pierwszej wykonano tymczasowy most akrylowy - z dotychczasowej protezy.

Po pół roku zostało wszczepionych 6 implantów i membrany. Zabieg trwał równie długo co pierwszy. Z powodu obrzęku twarzy dentysta  dokonał iniekcji środka. Mimo wcześniejszego znieczulenia twarzy pacjentka poczuła ostry ból.

Po zabiegu dolegliwości utrzymywały się. Pacjentka skarżyła się na drętwienie ust, bezwiedne ślinienie oraz pieczenie języka. Dentysta zalecił witaminę B complex w celu regeneracji nerwów.

Przyjmowanie witamin nie przynosiło efektów. Pacjentka zwróciła się o pomoc do innych lekarzy. Na podstawie pantogramu stwierdzono, że implanty się przyjęły, poradzono masowanie i chronienie przed zimnem.

Minęło ponad rok. Pacjentka twierdziła, że przyczyną dolegliwości może być ucisk materiału kościotwórczego. Dentysta zaordynował trzeci, nieplanowany wcześniej zabieg odsłonięcia miejsc mocowania implantów. Stwierdził, że membrany się nie wchłonęły i je usunął. Ostatni zabieg został zaplanowany za ok. trzy miesiące.

Jednak na ten zabieg pacjentka już się nie zgłosiła. Szukała specjalisty, który uwolni ją od bólu.

Dentysta się broni
Stomatolog stwierdził, że ewentualne dolegliwości, które pacjentka zgłaszała po pierwszym zabiegu ustąpiły już po kilku tygodniach. Poza tym nie były tak silne, jak twierdziła. Następnego dnia po zabiegu zgłosiła się, by uregulować należność. Nie była tak opuchnięta i obolała jak sugeruje, gdyż przez dwie godziny rozmawiała  na temat rozliczenia z gabinetem.

Pacjentka samowolnie wielokrotnie nie przystępowała do zabiegów, albo przesuwała ich termin.

Po czterech miesiącach od zabiegu objawy czuciowe i bólowe były prawidłowe. Podczas całego okresu, który minął od zabiegu pacjentka była badana przez dwóch innych stomatologów,  którzy nie stwierdzili  jakichkolwiek odstępstw od normy. Badano ujścia nerwów, błonę śluzową jamy ustnej, powierzchnię języka.

SŁOWA KLUCZOWE
błąd w sztuce lekarskiej   sąd   dentysta  

POLECAMY W SERWISACH