PARTNERZY PORTALU
partner portalu partner portalu

Prawnik przestrzega pacjentów przed tzw. firmami odszkodowawczymi

js
05-02-2016, 11:55
Prawnik przestrzega pacjentów przed tzw. firmami odszkodowawczymi Uwaga na firmy odszkodowawcze (foto: pixabay)
Daniel Anweiler, adwokat w Kancelarii Adwokackiej Zubek, Gatner, Anweiler (praktyka zawodowa w Katowicach i Bielsku-Białej) przedstawia argumenty, które powinny przestrzec nieuświadomionych pacjentów przed korzystaniem z usług firm odszkodowawczych.

Firmy odszkodowawcze działają agresywnie, namawiając  pacjentów do zakładania spraw sądowych przeciwko podmiotom leczniczym, z usług których korzystali, nie  zawsze z pożądanym dla siebie rezultatem. Jaki to rodzaj przeciwnika dla lekarzy i lekarzy dentystów - wyjaśnia adwokat Daniel Anweiler.

Wielu pacjentów, zanim trafią do kancelarii adwokackiej ze swoją, niejednokrotnie skomplikowaną sprawą, próbują dochodzić roszczeń przy pomocy wyspecjalizowanych firm odszkodowawczych. Jest ich wiele na rynku, działają agresywnie i reklamują się, że odnoszą same sukcesy. Nie wątpię, że udaje im się wywalczyć odszkodowania w sprawach wypadków komunikacyjnych, czy wypadków przy pracy, ale w sprawach o odszkodowania medyczne - ich działania, moim zdaniem, nie są właściwe, a często nieskuteczne.

Każda sprawa o odszkodowanie medyczne wymaga podejścia indywidualnego. Każde błędne działanie lekarza, lekarza dentysty jest inne i zależy od rodzaju zabiegu, jego stopnia skomplikowania, stanu zdrowia pacjenta przed i po zabiegu, a także sprzętu, jaki miał do dyspozycji medyk.

Posłużę się przykładem, który zobrazuje to najdokładniej. Już przy pierwszym kontakcie z pacjentem podmioty tego typu chcą związać osobę poszkodowaną umową. Zapewniają przy tym, że sprawę ocenią i poprowadzą za darmo, a potem dopiero z wygranej pobiorą wynagrodzenie, czasem aż 40 proc. od kwoty wygranej!

Ok, na początku wydaje się to do zaakceptowania. Pacjent nic nie traci, a może zyskać jakąś kwotę, nawet jeśli 40 proc. odda firmie odszkodowawczej. Klienci podpisują umowę, powiedzmy szczerze, nie czytając do końca. Tutaj zaczynają się schody. W większości umów są postanowienia, które określają, że jeżeli nie uda się zwolnić powoda od ponoszenia kosztów sądowych to musi je wyłożyć sam. Jest to 5 proc. wartości dochodzonej kwoty. W takich umowach znajdują się często także klauzule, że jeżeli powód przegra proces, choćby w części - to płaci koszty sądowe, wynagrodzenie adwokata i firmy odszkodowawczej. Do tego dochodzą jeszcze koszty adwokata reprezentującego świadczeniodawcę i ubezpieczyciela. Okazuje się, że tak bezpłatnie to jednak nie jest. Do tego, zazwyczaj, sprawę w firmie odszkodowawczej prowadzi jakiś prawnik nieznany z imienia i nazwiska, a w sądzie na rozprawie jest za każdym razem inny adwokat lub aplikant, który nie ma zielonego pojęcia o sprawie.

Więcej: odszkodowaniazabledymedyczne.pl

 

SŁOWA KLUCZOWE
roszczenia pacjentów   sąd   błąd dentysty  

POLECAMY W SERWISACH