Partner portalu partner portalu partner portalu

Pacjent za nieprawidłowe leczenie ortodontyczne bezskutecznie domagał się 29,53 tys. zł

ms
18-02-2016, 08:55
Pacjent za nieprawidłowe leczenie ortodontyczne bezskutecznie domagał się 29,53 tys. zł Błąd w sztuce, czy nieuprawnione żądania pacjenta (foto: pixabay)
W wyniku nieprawidłowego założenia aparatu ortodontycznego, doszło do uszkodzenia przednich górnych siekaczy przez dolne zamki aparatu, zdarcie szkliwa oraz powstanie ubytków w zębach - twierdzili przedstawiciele małoletniego pacjenta i z tego tytułu domagali się 29,53 tys. zł. Nie dostali ani złotówki.

Pacjent: wszystko było nie tak
O jakie pieniądze chodziło? O  12 330,72 zł - tytułem odszkodowania za dotychczas poniesione koszty leczenia, o 13 600 zł - tytułem odszkodowania na koszty przyszłego leczenia, 3 600 zł - tytułem kosztów zastępstwa prawnego na etapie postępowania likwidacyjnego.

Przedstawiciele małoletniego pacjenta wskazali, że w wyniku nieprawidłowego założenia aparatu ortodontycznego, doszło do: uszkodzenia przednich górnych siekaczy (przez dolne zamki aparatu), zdarcia szkliwa oraz powstania ubytków w zębach.

Zakończenie leczenia przez dentystkę nastąpiło przede wszystkim w związku ze stwierdzeniem, iż wobec nieprawidłowego założenia aparatu ortodontycznego - w dużym stopniu zostały uszkodzone zęby stałe, szczęki pacjenta, jak również z powodu tego, iż leczenie nie przynosiło pożądanych rezultatów. Dalsze leczenie uzębienia było i nadal jest prowadzone przez innego lekarza ortodontę.

Pozwany: wszystko zostało załatwione
Pozwany ubezpieczyciel wniósł o oddalenie powództwa, gdyż wypłacił już pacjentowi 5 tys. zł - tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę oraz 70 zł - jako zwrot kosztów leczenia. Przedstawiciele firmy ubezpieczeniowej wskazywali jednocześnie, że pacjent nie przedłożył faktur, czy rachunków związanych z leczeniem naprawczym. Powód w żaden sposób nie wykazał również, czego mają dotyczyć dochodzone przewidywane koszty przyszłego leczenia.

Dentystka: wszystko było w porządku
Uczestnicząca w procesie dentystka twierdziła, że wykonywała wszystkie procedury i świadczenia medyczne według swojej najlepszej wiedzy, należytej staranności i zgodnie z dostępną wiedzą.

Ortodontka założyła kompletny aparat ortodontyczny na zęby szczęki oraz żuchwy wraz założeniem powierzchni nagryzowych, jak również wydała chłopcu zestaw higieniczny oraz materiały informacyjne i pouczyła go o sposobie dbałości o cały aparat ortodontyczny, w tym ograniczeniu w spożywaniu twardych pokarmów. Kolejna planowa wizyta kontrolna miała odbyć się po ośmiu tygodniach. W tzw. międzyczasie doszło jednak do nieplanowanych wizyt z powodu odklejania się zamków i pękania łuku.

Leczenie było kontynuowane, w ramach którego odbyło się 15 wizyt. Dalsza współpraca zakończyła się definitywnie w związku ze zgłoszeniem szkody przez matkę powoda do ubezpieczyciela lekarza leczącego.

Dentystka: wszystko było nie tak, ale po stronie pacjenta 
Powód nie utrzymywał wymaganej higieny, a jego zachowanie cechowało się brakiem staranności w prawidłowym obchodzeniu się z aparatem ortodontycznym, co skutkowało pękaniem jednego z elementów i koniecznością wykonywania napraw. Ważną okolicznością, skutkującą zakończeniem współpracy, był również fakt braku dobrej komunikacji z matką powoda i jej partnerem, który przychodził z powodem na kolejne wizyty.

Lekarz ortodonta stwierdziła u powoda wadę zgryzu w postaci retruzji siekaczy górnych, tyłozgryz asymetryczny, stłoczenie siekaczy dolnych i górnych oraz pogłębiony nagryz w odcinku przednim. Dentystka zaproponowała leczenie aparatem stałym na górny i dolny łuk zębowy, z zamkami samoligatorującymi.

SŁOWA KLUCZOWE
ortodoncja   sąd   odszkodowanie  

POLECAMY W SERWISACH