PARTNER PORTALU
partner portalu

Pacjent z NFZ, albo żaden inny

ms
21-08-2014, 08:26
Pacjent z NFZ, albo żaden inny NFZ nie chce pacjentów "z boku" (foto: Fotolia/PTWP)
Jak pisaliśmy, Śląski OW NFZ zabronił lekarzom dentystom, związanych umową z NFZ, przyjmowania pacjentów poza systemem publicznej opieki zdrowotnej w czasie przeznaczonym na leczenie osób w ramach godzin ustalonych w kontrakcie. Okazuje się, że jeszcze nie wie dlaczego.

Od kilku miesięcy Śląska Izba Lekarska stara dociec przyczyny, dla której lekarz dentysta nie może przyjąć pacjenta poza publicznym systemem świadczeń zdrowotnych, o ile miałoby to się odbywać w godzinach zarezerwowanych na obsługę osób leczących się w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. 

Jacek Kozakiewicz, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach zwrócił się do Tomasza Uhera p.o. dyrektora Śląskiego OW NFZ o podanie podstaw prawnych przyjęcia takiego stanowiska. Nowe zasady ograniczą bowiem dostęp do świadczeń zdrowotnych, niepotrzebnie, niezgodnie ze wskazaniami medycznymi wydłużą proces leczniczy, zwiększą koszty udzielania świadczeń zdrowotnych - argumentował Jacek Kozakiewicz.

Według ŚIL zasady przytoczone w komunikacie NFZ ograniczają swobodę działalności gospodarczej podmiotów działających na rynku usług zdrowotnych. Świadczeniodawcom udzielającym świadczeń w ramach umów NFZ, mających określony harmonogram pracy, płaci się za udzielone świadczenia zdrowotne, a nie za gotowość udzielania świadczeń w wyznaczonym czasie.

Po tygodniach czekania samorząd lekarski otrzymał wyjaśnienie z NFZ, w którym czytamy, że aktualnie prowadzona jest korespondencja pomiędzy tutejszym oddziałem, a centralą NFZ i MZ w sprawie wyjaśnienia kwestii poruszonych w piśmie przedstawicieli środowiska lekarzy dentystów.

Nie trudno domyśleć się źródeł stanowiska pracowników Funduszu. Publiczny płatnik nie chce, żeby dowolność doprowadziła do sytuacji, w której możliwy byłby spór z płatnikiem co do tego, czy w godzinach pracy „kontraktowej" byli pacjenci wymagający leczenia w ramach NFZ, czy ich nie było. Fundusz zakłada zapewne, że lekarze dentyści, w przypadku kontroli, obstawaliby, że poczekalnie była pusta, a osoba potrzebująca pomocy pojawiła się akurat wtedy, gdy na fotelu zasiadł ktoś, kto płaci za usługę z własnej kieszeni. Brak takiej opcji uwalnia kontrolerów NFZ od zajmowania się kolejnymi analizami sytuacji i zajmowania stanowiska w sporach trudnych do rozstrzygnięcia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH