• jobDent jobDENT
    giełda pracy

    najnowsze oferty pracy

    Szukam pracy

  • kursDent kursDENT
    szukaj szkoleń

    najnowsze oferty szkoleń

PARTNER PORTALU
partner portalu

Ostra krytyka ostrych przepisów

01-07-2013, 00:02
Ostra krytyka ostrych przepisów
Ostra krytyka ostrych przepisów
O obowiązującym od 27 czerwca 2013 r. rozporządzeniu ministra zdrowia z 6 czerwca 2013 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy związanych z narażeniem na zranienie ostrymi narzędziami używanymi przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych (Dz.U. z 2013 r., poz. 969) pisaliśmy już niejednokrotnie. Coraz częściej pojawiają się interpretacje tego rozporządzenia, które stawiają niskie oceny jakości tworzonego przez Ministerstwo Zdrowia prawa. Krytyka jest wielowątkowa.

Jak wiadomo rozporządzenie to dotyczy m.in. lekarzy dentystów, wykonujących działalność w formie praktyki zawodowej. Zaskoczeniem jest, że minister zdrowia wprowadził własną interpretację określenia pracownik, która niestety nie jest zgodna z przepisami nadrzędnymi.

Według ministerialnego rozumienia prawa "pracownikiem" jest nie tylko osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o pracę, ale również osoba fizyczna wykonująca pracę na podstawie innej niż stosunek pracy. Minister zdrowia do kategorii pracowników zalicza zatem m.in.: doktorantów, studentów i uczniów, których z prowadzącym gabinet dentystyczny nie wiąże stosunek pracy. Do pracowników zaliczeni zostali także wolontariusze. Co więcej, w ocenie autorów rozporządzenia pracownikami są także osoby prowadzące pod nadzorem pracodawcy, a nawet tylko w miejscu przez niego wyznaczonym, działalność gospodarczą na własny rachunek. Tak więc należy przyjąć, że lekarz dentysta, wykonujący pracę na podstawie umowy zlecenia lub jako przedsiębiorca - jest w rozumieniu rozporządzenia o ostrych narzędziach pracownikiem.

Z rozporządzeniem tym jest jeszcze jeden kłopot. Otóż twórcy kontrowersyjnych przepisów namawiają, aby pracodawcy przepytali każdego pracownika o stan jego zdrowia, w szczególności zainteresowali się chorobami przewlekłymi, na które choruje. Tymczasem takich pytaniach zadawać nie wolno. Są to bowiem dane szczególnie chronione i z pewnością rozporządzenie ministra zdrowia nie może takiej ochrony wyrugować. Skuteczne zmiany w tym względzie wprowadzić można by tylko regulacjami w randze ustawy. Chcąc być w zgodzie z przepisami rozporządzenia pracodawca narazi się zatem na retorsje chociażby ze strony Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Co więcej, nawet zgoda pracownika na udostępnienie informacji o stanie jego zdrowia jest w świetle prawa  niezgodne z prawem, gdyż akceptacji takiej nie można uznać za dobrowolną. Pracownik wszak jest uzależniony od pracodawcy.

Także pracodawca znalazł się w nader niekomfortowej sytuacji, gdyż łamiąc przepisy ustawy o ochronie danych osobowych naraża się na karę ograniczenia wolności nawet do 3 lat. Kodeks pracy także dokłada swoje kary, jest to grzywna w wysokości 30 tys. zł. Taką sytuację zwie się patową lub bardziej dosadnie, w którą stronę się nie odwrócić.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH