PARTNER PORTALU
partner portalu

Lekarze i lekarze dentyści kozłami ofiarnymi wykonywanego zawodu

ms
03-07-2017, 11:40
Lekarze i lekarze dentyści kozłami ofiarnymi wykonywanego zawodu radca prawny Michał Badowski
Negatywne przeżycia lekarza uwikłanego (często bezpodstawnie) w postępowania dyscyplinarne i sądowe, najwyraźniej traktuje się marginalnie, jako ryzyko wkalkulowane w wykonywanie zawodu i nie poświęca im się miejsca w przestrzeni publicznej – na problem ten zwraca uwagę radca prawny Michał Badowski.

Znamienne jest to, że o przypadkach oczyszczenia lekarzy z zarzucanych im nieprawidłowości nie słyszymy często w mediach, zwłaszcza jeśli stawiane zarzuty nie potwierdziły się w postępowaniu przygotowawczym.

Skupiając uwagę wyłącznie na pacjencie i jego  poczuciu krzywdy, tracimy z pola widzenia skutki uboczne długotrwałych i dolegliwych postępowań prowadzonych w stosunku do lekarzy.

Depresja, myśli rezygnacyjne, niekiedy urzeczywistnione przez porzucenie upragnionego, z trudem zdobytego zawodu, to najczęściej spotykane następstwa prowadzonych postępowań.

Mec. Radosław Tymiński wspomina o jednostce chorobowej MMSS (Medical Malpractice Stress Syndrome) – zespole stresu związanego z błędem medycznym. Jest to o tyle poważny i realny problem, że –  jak przyjmuje się – w okresie 5-10 lat wykonywania zawodu każdy lekarz co najmniej raz będzie narażony na konieczność odpierania formułowanych wobec niego oskarżeń.

Statystyki nie napawają przy tym optymizmem, z raportu CBOS z 2016 r. wynika, że 74 proc. ankietowanych wyraziło niezadowolenie ze służby zdrowia. Dwa lata wcześniej 33 proc. respondentów podało, że doświadczyło błędów medycznych, zaś 15 proc. stwierdziło, że ofiarami błędów medycznych były ich dzieci.

Należy jednak zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt wzrostowej tendencji do pociągania lekarzy do odpowiedzialności, pozornie nieszkodliwy, a mianowicie przediagnozowanie (overdiagnosis), czyli stawianie diagnozy na wyrost. W powszechnym rozumieniu popełnienie błędu diagnostycznego sprowadza się do nierozpoznania choroby lub stanu patologicznego wymagającego rozpoczęcia leczenia, a którą to chorobę lub stan lekarz mógł i powinien rozpoznać. Szczególnie wysokim ryzykiem obarczony jest błąd w ostrych stanach chorobowych, zaliczanych do grupy bezpośrednio zagrażających życiu.

Z kolei pomijaną kwestią wydaje się odwrotna sytuacja, kiedy to dochodzi do rozpoznania chorób lub obrażeń, których nie ma lub są opisywane w postaci cięższej niż w rzeczywistości. Niezwykle często wynika to z obawy lekarza przed pretensjami pacjenta i w dalszej kolejnościami oskarżeniami o nierozpoznanie choroby z powodu opisywania subiektywnych dolegliwości, których nie da się obiektywnie zweryfikować.

Nadmiernie roszczeniowe inklinacje pacjentów i ich bliskich często wymuszają na lekarzu  defensywną postawę w celu uniknięcia zarzutów niewyczerpania wszystkich możliwości.  Z racjonalnego punktu widzenia uleganie przez lekarzy tej presji jest o tyle zrozumiałe, że w orzecznictwie, zwłaszcza sądów dyscyplinarnych, surowo piętnuje się zaniechanie, aprobując przy tym nadgorliwość przez przemilczanie niekorzystnych skutków przediagnozowania.

Wydawać mogłoby się, że usilne dążenie do rozpoznania choroby i to w szerszym zakresie niż należałoby tego dokonać  - nie wiąże się z żadnymi negatywnymi skutkami. Według niektórych stanowisk  ma to nawet korzystny wpływ na wynik terapii, ponieważ pacjent łatwiej poddaje się reżimowi leczenia.

Więcej: obronalekarzawprocesie.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
roszczenia pacjentów   błąd dentysty  

POLECAMY W SERWISACH