PARTNER PORTALU
partner portalu

Kraków: włoski dentysta-oszust z prawomocnym wyrokiem

22-02-2013, 15:59
Prawomocny wyrok na włoskiego
Prawomocny wyrok na włoskiego "dentystę" - oszusta (fot. sxc.hu)
Przed krakowskim sądem 22 lutego uprawomocnił się wyrok w sprawie włoskiego lekarza Salvatore Z., który w Polsce podawał się za dentystę i oszukał kilkunastu pacjentów prywatnej kliniki "Italian Dent". Nie był stomatologiem, tym bardziej  nie miał uprawnień do leczenia w Polsce.

Sąd odwoławczy utrzymał w mocy wyrok, skazujący Salvatore Z. na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Taki sam wyrok usłyszała właścicielka przychodni, w której przyjmował "włoski dentysta" Ewa P. Oboje oskarżeni mają obowiązek naprawienia po połowie wyrządzonej szkody.

Jednocześnie sąd, w wyniku apelacji oskarżonych, przychylił się do zmniejszenia liczby pokrzywdzonych pacjentów o 5 osób; zmniejszył też wymierzone oskarżonym grzywny z 3 tys. do 2,4 tys. zł.

Według aktu oskarżenia, praktykami włoskiego "lekarza", pokrzywdzonych zostało w latach 2004 - 2006 co najmniej 15 osób. Wskutek tego procederu miały one stracić ponad 260 tys. zł. Zarzuty dotyczyły m.in.  jakości materiałów zastosowanych w leczeniu.

Ewa P. - właścicielka krakowskiej przychodni "Italian Dent" - w której Salvatore Z. przyjmował pacjentów, została oskarżona o współudział w oszustwie.

O usługach świadczonych w gabinecie pacjenci mogli dowiedzieć się z ogłoszeń w prasie i internecie. Oferowano m.in. wykonanie protez z akrylu i uszlachetnionych włoskich materiałów o "dożywotniej" gwarancji. W gabinecie obiecywano też np. "100-procentowe leczenie paradontozy".

Koszt usług stomatologicznych był przy tym dość wysoki - np. za wykonanie protez pacjenci płacili wówczas od 19 do 30 tys. zł.

Nieprawidłowe stosowanie materiałów protetycznych powodowało, że wykonane protezy rozpadały się po kilku miesiącach, a inne zabiegi stomatologiczne nie były skuteczne i mogły nawet stanowić zagrożenie dla zdrowia pacjentów. Z opinii biegłych wynika, że w gabinecie do wykonania protez stosowano najtańsze na rynku materiały.

Proces w tej sprawie rozpoczął się we wrześniu 2010 r.. Przed sądem Salvatore Z. nie przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy wyjaśnień. W wyjaśnieniach złożonych w śledztwie przekonywał, że nie leczył zębów i nie wykonywał zabiegów w przychodni, jedynie udzielał ustnych konsultacji pracującym tam lekarzom.

Twierdził także, że nie miał wpływu na stosowane w przychodni materiały stomatologiczne, bo to należało do technika; nie wypowiadał się na temat cen, bo o tym z kolei informowała pacjentów sekretarka. Nazwisk innych lekarzy, sekretarki ani technika nie pamiętał. Jak mówił, za sprawą kryje się jedna z pacjentek, która podbuntowała innych na forach internetowych.

Do winy nie przyznała się także właścicielka prywatnej przychodni Ewa P. Oboje oskarżeni zostali także nieprawomocnie skazani w drugim procesie, w którym odpowiadali za oszukanie kolejnej dwójki pacjentów. Wyrok brzmiał po 16 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata.

źródłó: rynekzdrowia.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
lifeDENT   fałszywy dentysta  

POLECAMY W SERWISACH