Partner portalu partner portalu partner portalu

Klinika zapłaci 160 tys. zł za sekwencję błędów w leczeniu stomatologicznym

ms
19-02-2016, 12:45
Klinika zapłaci 160 tys. zł za sekwencję błędów w leczeniu stomatologicznym Za błędy medyczne gabinety stomatologiczne muszą płacić coraz więcej (foto: pixabay)
Opiłowanie zębów, wykonanie licówki i korony, miast przynieść klinice stomatologicznej 19 tys. zł przychodów, doprowadziły do strat w wysokości 160 tys. zł.

Kobieta, zgłosiła się do szeroko rozreklamowanej kliniki stomatologicznej:
- z przebarwionym szkliwem zębowym (prawdopodobnie wynik fluorowania nadwrażliwych szyjek zębowych);
- ze złamaną koroną zęba nr 24;
- próchnicą zęba nr 16.

Zakres wykonanych prac
Dentystka wykonała ekstraktację zęba nr 24 i rozpoczęła leczenie kanałowe zęba nr 16 z ubytkami próchniczymi. Następnego dnia kontynuowano leczenie zęba nr 16. Według dokumentacji medycznej, osoba leczona nie zgłaszała bólu po ekstraktacji zęba.

Uzgodniono plan leczenia, który obejmował m.in. opiłowanie zębów, wykonanie licówki i korony. Koszt leczenia określono na 19 tys. zł.

W ramach leczenia zaproponowano pokrycie zębów siecznych i przedtrzonowych licówkami porcelanowymi, a zębów trzonowych - koronami ceramicznymi. Realizacja uzgodnionych procedur miała potrwać maksymalnie dwa tygodnie.

Zaledwie 24 godziny po ekstraktacji zęba nr 24, dentystka opiłowała powódce 11 zębów w żuchwie, usunęła most założony trzy miesiące wcześniej na zębach nr 47 i 45 oraz pobrała wyciski. Opiłowane zęby zostały zabezpieczone licówkami i koronami tymczasowymi.

Błędy: przed, w trakcie i po leczeniu
Dentystka nie poinformowała pacjentkę  o tym, że z opiłowaniem żywych zębów wiążą się zagrożenia.

W dwa dni po opiłowaniu zębów pacjentka zaczęła uskarżać się na bóle wszystkich zębów w żuchwie i bóle zębodołu po usunięciu zęba nr 24. Bóle te nie mijały przez kolejne dni, pomimo wykonania miejscowych zabiegów typowych przy tzw. suchym zębodole.

Dopiero 10 dni później w znieczuleniu miejscowym wykonano rewizję bolącego zębodołu. Z uwagi na to, że podczas usuwania zęba nr 24 doszło do nadłamania wyrostka zębodołowego, konieczne stało się usunięcie wystającej części kości od strony wargi, wyłyżeczkowanie zębodołu i zaszycie. Wyrostek ten nie wrósł się, zaczął ulegać martwicy i niezbędne stało się jego usunięcie. U kobiety doszło do suchego bolesnego zapalenia zębodołu po wyrwanym zębie nr 24 i ograniczonego zapalenia kości - jako powikłanie po ekstrakcji zęba.

U pacjentki kontynuowano leczenie kanałowe zęba nr 16, które poprowadził już kolejny dentysta. Leczenie to odbywało się zgodnie z zasadami sztuki medycznej.

Coraz większe problemy
Po kilku dniach pacjentka zaczęła odczuwać ostry ból w zębie nr 16 i w zębodole po ekstraktacji zęba nr 24. Dyżurujący wówczas w klinice lekarz dentysta otworzyła ząb nr 16 i wykonała zdjęcie rtg pantomograficzne, które wykazało zanieczyszczenia kostne w zębodole po ekstraktacji zęba nr 24. Dentystka usunęła te zanieczyszczenia. Mimo to, w kolejnych dniach ząb nr 16 bolał pacjentkę. Powtórnie zatem ząb ten został przepłukany kwasami.

POLECAMY W SERWISACH