PARTNER PORTALU
partner portalu

Ile krwi może napsuć pacjent "awanturujący się"

js
20-11-2015, 11:30
Ile krwi może napsuć pacjent Pacjent walczy w sądzie o zwrot pieniędzy za leczenie (foto: pixabay)
6 tys. zł dochodził przed sądem pacjent, który twierdził, że dentysta źle go leczył, a za złe leczenie nie chciał oddać pieniędzy.

Pacjent wycenił odszkodowanie na 2 tys. zł (z tytułu zwrotu kosztów niewłaściwego leczenia uzębienia), żądał także 4 tys. zł - jako zadośćuczynienie. Mężczyzna zarzekał się, że rozpoczął leczenie sześciu zębów, na co wydał ok. 2 tys. zł. Później dowiedział się od dentysty, że wszystkie leczone zęby nadają się do usunięcia. W takiej sytuacji zażądał zwrotu poniesionych wydatków i poprosił o wystawienie faktur za leczenie.

W takiej sytuacji pozwany stomatolog ponoć stał się bardzo agresywny, odmówił zwrotu pieniędzy rzucił się na pacjenta, zaczął go szarpać i wykręcać palce oraz – jak to pacjent określił – „znęcał się nad nim fizycznie i psychicznie”.

Dentysta twierdził co innego. Pacjent leczył u niego kanałowo tylko jeden ząb. Świadek, powołany przez stomatologa, twierdził, że zauważalny był brak współpracy mężczyzny w procesie leczenia objawiający się niestawiennictwem na wyznaczane wizyty lekarskie.

Sąd Rejonowy ustalił, że pacjent zgłosił się po raz pierwszy do dentysty z bólem zęba nr 27. Dentysta podjął leczenie kanałowe, zalecił wykonanie zdjęcia RTG. Pacjent nie stawiał się jednak regularnie na wyznaczone wizyty, pojawił się po dłuższym czasie, ponownie z bólem tego zęba, ale nie stosował się do zaleceń dentysty.

Pewnego dnia zgłosił się z bólem zęba nr 37, wówczas rozpoczęto leczenie. Powód nie stawił się na kolejną wyznaczoną wizytę. Podczas jednej z wizyt dentysta ponownie założył leki i poinformował o konieczności dalszego leczenia w ciągu kilkunastu dni. Pacjent pojawił się w gabinecie po dłuższym czasie z pretensjami, zażądał zwrotu pieniędzy i wystawienia faktur.

Dentysta poinformował pacjenta o braku możliwości wystawienia faktur i zwrotu pieniędzy. Pacjent odmówił opuszczenia gabinetu i krzycząc - domagał się zwrotu pieniędzy. Powód opuścił gabinet dopiero po przekazaniu przez pozwanego informacji o zamiarze wezwania policji.

Według ustalenia Sądu Rejonowego pacjent nie przedstawił żadnych dowodów na poparcie swojego żądania. Na podstawie przedstawionych dokumentów nie sposób było  – według Sądu – wywnioskować, aby pozwany w sposób nienależyty wykonał leczenie zębów powoda. Przeciwnie, z dokumentacji tej wynikało, że pacjent nie stosował się od zaleceń pozwanego i zaniedbywał wskazówki co do dalszego leczenia.

W konsekwencji Sąd I instancji oddalił powództwo. Apelacja też została odrzucona.

Według Sądu II instancji, pacjent nie wykazał, aby działanie lub zaniechanie dentysty godziło w dobra powoda, było zawinione lub stanowiło niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania. Skarżący nie wykazał też wysokości szkody majątkowej, jak i krzywdy, wreszcie nie wykazał związku przyczynowego pomiędzy działaniem lub zaniechaniem a ewentualnym uszczerbkiem na zdrowiu.

Wszystkie te okoliczności czyniły apelację bezzasadną, co skutkowało jej oddaleniem.

Sygn. akt III Ca 1730/14

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
pacjenci   sąd   zarządzanie gabinetem  

POLECAMY W SERWISACH