PARTNERZY PORTALU
partner portalu partner portalu

Dentystka musi zwrócić pomoc publiczną

ms
26-09-2016, 09:09
Dentystka musi zwrócić  pomoc publiczną Pomoc publiczna do zwrotu (foto: pixabay)
Właścicielka gabinetu dentystycznego otrzymała pomoc publiczną w wys. 20 tys. zł na doposażenie stanowiska pracy, w zamian miała zatrudnić bezrobotną asystentkę stomatologiczną. Nie wszystko poszło tak jak miało pójść.

W efekcie sprawa o zwrot części wsparcia trafiła do Sądu Rejonowego w Golubiu-Dobrzyniu I Wydział Cywilny.

Początkowo wszystko odbywało się modelowo. Powiatowy Urząd Pracy zrefundował koszty doposażenia stanowiska pracy dla skierowanej bezrobotnej (w zawodzie asystentka stomatologiczna). Za 20 tys. zł kupione zostały: mikrosilnik endodontyczny, zestaw do leczenia kanałowego, piaskarka, myjka ultradźwiękowa, strzykawka i narzędzia chirurgiczne. Jednocześnie właścicielka gabinetu dentystycznego przyjęła do pracy asystentkę stomatologiczną, skierowaną przez PUP.

Jednym z warunków umowy było utrzymanie miejsca pracy przez 24 miesiące. To jednak się nie udało, a to dlatego, że współpracujący z gabinetem stomatologicznym lekarz dentysta uruchomił własną praktykę. Najważniejsze było jednak to, że wraz z tym dentystą odeszła z gabinetu osoba skierowana przez PUP.

Dentystka poczuła się oszukana, nie dość, że partner w leczeniu stomatologicznym założył konkurencyjną praktykę, to również „podkupił” wykwalifikowaną pomoc.

Tymczasem PUP, chcąc dopełnić warunków umowy o udzielenia wsparcia ze środków publicznych, kierował do dentystki kolejne kandydatki do pracy. Niestety żadna z nich nie miała przygotowania zawodowego. W ocenie urzędników z PUP, nie było to przeszkodą w zawarciu umowy o pracę, gdyż przepisy nie wymagają, aby w gabinecie stomatologicznym, który nie realizuje kontraktu NFZ, na stanowisku asystentki stomatologicznej pracowała osoba z kierunkowym wykształceniem.

Dentystka nie chciała jednak przyjąć do pracy osoby nie przyuczonej do wykonywania codziennych obowiązków. PUP miał kłopot, bo na liście poszukujących pracy nie było nikogo z odpowiednim doświadczeniem lub po szkole kształcącej asystentki stomatologiczne. Powstał pat.

Sprawa znalazła się w sądzie, który uznał konieczność zwrotu pieniędzy przez dentystkę proporcjonalnie do czasu, który pozostał do wypełnienia wymogu dwóch lat pracy (asystentka powinna pracować jeszcze przez pół roku).

Sąd nakazał dentystce zwrot ok. 8 tys. zł. W sprawie tej w specyficznej roli wystąpił dentysta, który założył własną praktykę, zabierając ze sobą asystentkę stomatologiczną. Ze względu na fakt, że stomatolog ten był poręczycielem w umowie przyznającej pomoc publiczną – musi teraz, wspólnie z drugim poręczycielem, pokryć część zobowiązań  koleżanki po fachu.

Sygn. akt I C 178/15

SŁOWA KLUCZOWE
asystentka stomatologiczna   sąd  

POLECAMY W SERWISACH