PARTNER PORTALU
partner portalu

Dentystka broni gangstera przed sądem

kan
30-05-2016, 13:13
Dentystka broni gangstera przed sądem Wymiar sprawiedliwości i niekompetencja biegłej sądowej (fot. pixabay)
Marcin Z. ps. Misiek, skazany na 15 lat więzienia członek gangu „Szkatuły” cieszy się wolnością, ponieważ wraz z kompanami skutecznie od roku uniemożliwia rozpoczęcie procesu apelacyjnego. „Misiek” otrzymał ostatnio zwolnienie od psychiatry, które poświadczyła… stomatolog. Biegła pytana o to zaświadczenie przyznała, że nie ma kompetencji w sprawach dotyczących zdrowia psychicznego.

Rozprawy są odraczane za sprawą tajemniczej epidemii, która dotyka oskarżonych przed kolejnymi terminami.

27 kwietnia na wezwanie sadu stawiła się lekarka sądowa – stomatolog. Figuruje  na liście biegłych sądowych poświadczających zwolnienia lekarskie, które mają moc urzędową dla sądu. To ona wystawiała zwolnienia m.in. „Miśkowi”. Przed kwietniowym terminem rozprawy Marcin Z. ponownie zapadł na zdrowiu i lekarka poświadczyła to stosownym dokumentem. Tyle tylko, że sąd, zaskoczył biegłą, ponieważ zapytał, jakie ma kwalifikacje do badania stanu psychicznego, będąc stomatologiem. 
Odpowiedź lekarki była rozbrajająco szczera. Przyznała, że jednostka chorobowa wskazana w wystawionym przez nią zwolnieniu lekarskim nie mieści się w jej kompetencjach. Opierała się w tym przypadku na zaświadczeniu wydanym oskarżonemu przez innego lekarza, który według jej wiedzy jest biegłym sądowym. 
Ponadto stomatolog przyznała, że nie sprawdziła, czy medyk ów rzeczywiście jest biegłym. Sąd szybko ustalił, że psychiatra nie figuruje na liście biegłych sądowych w Warszawie. Sąd Apelacyjny skierował do Sądu Okręgowego specjalne wystąpienie, co do zasadności pracy pani stomatolog jako biegłej sądowej.

Kolejna próba rozpoczęcia procesu wyznaczona jest na 30 czerwca.

39-letni Marcin Z. ps. Misiek, jest uważany za jednego z tzw. kapitanów gangu Szkatuły, który w latach 2007-2012 dominował w podziemiu kryminalnym stolicy. Ma bardzo rozległe kontakty i duże zaufanie ze strony gangsterskiej młodzieży. Od kilku miesięcy jest też bohaterem dla swoich kolegów po fachu. To od jego kłopotów ze zdrowiem zaczęła się obstrukcja sprawy apelacyjnej, która od roku nie może się rozpocząć.

Gangster został zatrzymany w listopadzie 2009 r. Ponad półtora roku później jego nazwisko znalazło się w akcie oskarżenia, którego głównym „bohaterem” był Marcin K. ps. Belmondziak vel Wściekły (przyrodni brat Rafała S. ps. Szkatuła, bossa bandy).

Marcin Z. został oskarżony o dokonanie ponad 25 przestępstw. Poza udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, zarzucono mu m.in. udział w wymuszeniach (jego ludzie mieli spalić mercedesa ML, którego właściciel nie chciał płacić haraczu i podpalić sklep tegoż przedsiębiorcy), czerpanie korzyści z prostytucji i obrót narkotykami: co najmniej 84 kg amfetaminy, ok. 18 kg kokainy, 94 kg marihuany i 3 kg heroiny. Wartość narkotyków można liczyć w milionach zł.

W marcu 2014 r. sąd uznał, że dowody zebrane przez śledczych wydziału do walki z przestępczością zorganizowaną Prokuratury Apelacyjnej są wystarczające do skazania „Miśka” i reszty bandyckiej grupy. Najsurowszy wyrok wydano na „Miśka” - 15 lat więzienia.

SŁOWA KLUCZOWE
dentysta   biegły sądowy   proces  

POLECAMY W SERWISACH