PARTNERZY PORTALU
partner portalu partner portalu

Co na to dentyści, że inni udają dentystów

ms
25-01-2016, 09:56
Co na to dentyści, że inni udają dentystów Społeczeństwo konsumpcyjne pyta lekarzy i lekarzy dentystów (foto: pixabay)
Dlaczego jest tak, że ktoś w telewizorze namawia telewidza do kupna czegoś, udając przy tym, że jest lekarzem lub lekarzem dentystą – tak drażliwy problem podjął jeden z tych, do których adresowane są nie do końca uczciwe przekazy. Uruchomił łańcuch oświadczeń i stanowisk.

Pierwszy kamień w dominie poruszył zdegustowany telewidz i swoim zdegustowaniem podzielił się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Padło na samorząd lekarski, bo dociekliwy juror telewizyjnych reklam chciał wiedzieć co na to izby lekarskie. Swoje pytanie skierował nie wprost  do lekarzy i lekarzy dentystów ale do RPO właśnie. Stało się tak pewnie dlatego, iż chciał nadać wysoką rangę swoim wątpliwościom.

Skarga obejmowała m.in. stwierdzenie:  dopuszcza się obecnie „pozamedyczne" osoby do okłamywania ludzi prezentowaniem często wątpliwe skutecznych „leków" przez pseudolekarzy.

Kwestią, która obudziła niepokój skarżącego, jest brak reakcji izb lekarskich na wyżej opisane zjawisko. Obywatel chciał wiedzieć co w tej sprawie robią lekarze i lekarze dentyści. Chciał także wiedzieć Rzecznik Praw Obywatelskich, a w tym celu bez refleksji skierował pismo do Macieja Hamankiewicza prezesa NRL.

Istota odpowiedzi sprowadza się do następującego sformułowania:

Samorząd lekarski stale monitoruje media i reaguje na bieżąco na niezgodne z prawem zachowania lekarzy i lekarzy dentystów. Właściwość organów odpowiedzialności zawodowej samorządu lekarskiego nie rozciąga się jednak na osoby nie będące członkami izb lekarskich. Z powyższych względów samorząd lekarski nie ma możliwości podejmowania działań w stosunku do występujących w reklamach produktów leczniczych lub produktów żywieniowych osób, które nie są lekarzami lub lekarzami dentystami.

Jednym zdaniem - NRL uważa, że nie jest stroną w drażliwej kwestii. Słusznie. Podobnie wnuczkowie nie mogą brać odpowiedzialności za to, że ktoś oszukuje starsze naiwne osoby metodą „na wnuczka”. Cóż, lepiej w tych kwestiach pytać "co na to" stróżów prawa, a nie poszkodowanych, których wizerunek jest nadwyrężany.

POLECAMY W SERWISACH