PARTNERZY PORTALU
partner portalu partner portalu

Blaski i cienie pracy dentysty w Wielkiej Brytanii

smn
30-08-2016, 09:25
Blaski i cienie pracy dentysty w Wielkiej Brytanii Problemy brytyjskich dentystów nieco przypominają kłopoty ich polskich kolegów (fot. pixabay)
Czym różni się praktyka finansowana przez NHS w Wielkiej Brytanii od prowadzonej w Polsce finansowanej przez NFZ?

Dentofobia i moneyfobia
Podobno człowiek staje się dorosły, gdy przestaje się bać bólu u dentysty, a zaczyna się bać rachunków. Według tego kryterium Anglicy nigdy nie dorastają. Lubią wierzyć w opowieści horrory, o tym co kogo złego spotkało z powodu błędu dentysty. W gruncie rzeczy mają i dentofobię, i moneyfobię. Tyle że przy korzystaniu z leczenia finansowanego przez NHS, ceny są znane i nie zaskakują. Efekt połączonych fobii jest taki, że 90 proc. leczenia kanałowego to skutek zaniedbania z powodu lęku i nadzieję, że może jakoś się samo polepszy.

Do it yourself
W Wielkiej Brytanii dostępne są tzw. zestawy naprawcze. Służą one do doraźnej pomocy, gdy wypadnie wypełnienie lub ukruszy się ząb. Z założenia po takim domowym „opatrzeniu zęba” należy iść szybko do dentysty. Jednak proza życia wygląda inaczej. Pacjenci trafiają do gabinetu stomatologicznego wtedy, gdy już naprawdę muszą.

Anglik jak Polak nie odwołuje wizyty
Praca w ramach NHS polega na samozatrudnieniu. Jeśli pacjent nie odwołuje wizyty zawczasu, a to powszechny zwyczaj w Wielkiej Brytanii, to dentysta nie zarabia. Nagminne są też spóźnienia. 

Nagła pomoc
Świadczenie nagłej pomocy bywa, że kończy się frustracją dentysty. Leczenie pacjenta, który przychodzi z bólem, może wymagać kilku wizyt. Ale jeśli po rozwierceniu ból ustępuje, pacjent więcej już się nie pojawia. Mimo że został uprzedzony o konieczności późniejszego zatrucia zęba, wypełnienia korzeni, czy wizyty kontrolnej. Wraca za to po roku, gdy ząb boli go jeszcze bardziej i domaga się natychmiastowego i skutecznego leczenia.

Stawki w NHS
Niestety polityka finansowa NHS nie zachęca do profilaktyki. Pacjent, który ma zdrowe, regularnie przeglądane zęby i właściwie o nie dba, albo taki, któremu pękł ząb podczas jedzenia, płaci dokładnie tyle samo ile pacjent, który ma pół szczęki do wymiany.

NHS nie płaci za każdą indywidualną procedurę. Ustala roczne cele, które prowadzą do kuriozalnych sytuacji pod koniec roku. Gdy dentyście brakuje w rozliczeniu wypełnień, najmniejsze przebarwienie traktuje jak „dojrzałą” próchnicę, mimo że taka plam mogłaby być zlikwidowana za pomocą fluoryzacji, albo mogłaby trwać w niezmienionym stanie przez najbliższe 10 lat. Jednak,  by sprostać wymogom statystyków NHS, dentysta wierci i zakłada wypełnienie w tym miejscu.

Za co płaci NHS
 Zabiegi refundowane przez NHS to te, które dotyczą ważnych funkcji życiowych - mają pomóc pacjentowi żyć bez bólu i normalnie jeść. To samo dotyczy wad sprawiających, że pacjent ma trudności z wymową. Za zabiegi  kosmetyczne - od wybielania zębów po rekonstrukcję uśmiechu - pacjent musi płacić z własnej kieszeni.


Wiecej: anglia.today

SŁOWA KLUCZOWE
NHS   NFZ   refundacja leczenia stomatologicznego  

POLECAMY W SERWISACH