PARTNER PORTALU
partner portalu

Asystentka dentystyczna: jaka praca taka płaca?

ms
22-11-2013, 12:10
Asystentka dentystyczna: jaka praca taka płaca? Asystentka dentystyczna: jaka praca taka płaca? (foto: sxc.hu)
Okazuje się, że zatrudniając asystentkę dentystyczną należy bardzo rozważnie określać warunki wynagrodzenia, gdyż w razie problemów - dla większości składów sędziowskich każdy pracownik, wykonujący takie same obowiązki, powinien otrzymywać taką samą płacę. Bliskie jest to zasadzie czy się stoi, czy się leży...

Opisywany poniżej wyrok świadczy o tym, że pracodawca nie musi jednak zawsze hołdować tej zasadzie.
Powódka wykonywała pracę w gabinecie stomatologicznym w charakterze asystentki dentystycznej i otrzymywała za nią wynagrodzenie. Problem w tym, że wypłacane jej pieniądze były mniejsze od kwot uzyskiwanych przez jej koleżanki mające takie same obowiązki.

Niezadowolona z takiego obrotu sprawy pracownica złożyła pozew do sądu o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Mniejsze uposażenie pracownica uznała jako przejaw mobbingu. W ocenie sądu zarzut ten był nietrafiony, ale roszczenia pieniężne powódki skład sędziowski uznał i kazał wypłacić pracodawcy kwotę ponad 10 tys. zł.
Właściciele kliniki nie chcieli przystać na takie zakończenie sporu na tle płacowym i zaskarżyli wyrok.

Sąd Okręgowy - Sąd Pracy i Ubezpieczeń w Gdańsku z siedzibą w Gdyni wyrokiem z 4 lutego 2011 r. oddalił apelację, uznając że na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego należy uznać, iż pozwany pracodawca naruszył obowiązek równego traktowania w zatrudnieniu w zakresie wynagrodzenia za świadczoną pracę.

Dla właścicieli klinik stomatologicznych zastanawiający może być wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku wobec bogatego materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie.

Z akt sprawy wynika bowiem, że: powódka:
- na początku bardzo często spóźniała się do pracy (około 5-10 minut);
- zachowywała się w sposób infantylny, tzn. śmiała się ze współpracowników;
- komentowała niektóre sytuacje w sposób niedopuszczalny (z podtekstem erotycznym);
- zachowywała się głośno;
- często źle wykonywała pracę;
- jeżeli lekarz zwracał jej uwagę, reagowała nerwowo;
- nie potrafiła przyznać się do błędu;
- obrażała się na sprzątaczki, lekarzy, koleżanki z pracy;
- nie potrafiła prawidłowo wyczyścić sprzętu dentystycznego;
- nie potrafiła mieszać masy wyciskowej;
- nie potrafiła prawidłowo sporządzić odpowiedniej ilości lekarstwa;
- nie potrafiła zgrzać pakietów z narzędziami;
- nie przyjmowała do siebie żadnych uwag dotyczących jej pracy;
- często nie odbierała telefonów;
- komentowała, kto się z kim przyjaźni i dlaczego;
- mówiła, kto jej zdaniem jest sympatyczny, a kto nie;
- wypowiadała się w sposób wulgarny na tematy osobiste lekarzy oraz innej asystentki;
- twierdziła, że w pracy są dwa obozy, które się nie lubią i zwalczają;
- nie akceptowała uwag merytorycznych na temat jakości wykonywanej przez nią pracy.

Wyrok Sądu Okręgowego został w całości zaskarżony przez stronę pozwaną skargą kasacyjną.
Sąd Najwyższy uznał, że powódka, dochodząc zasądzenia na swoją rzecz odszkodowania z tytułu naruszenia zakazu dyskryminacji w zakresie wynagradzania za pracę, powinna udowodnić, że w wypełnianiu obowiązków dorównuje w takim samym stopniu jak wskazywani przez nią porównawczo inni pracownicy, a mimo to była traktowana w sferze płacowej gorzej od nich. W razie skutecznego przeprowadzenia tego dowodu, to wówczas pozwana storna musiałaby wykazać, że różnicując sytuację zarobkową powódki i pozostałych asystentek stomatologicznych kierowała się racjonalnymi i sprawiedliwymi kryteriami.

SN sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu w Gdańsku do ponownego rozpoznania, gdyż ten powinien był okoliczności różnicowania wynagrodzenia zbadać, czego nie uczynił w najmniejszym nawet stopniu.
Sygnatura akt: SN II PK 161/11

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
WSA   sąd  

POLECAMY W SERWISACH