PARTNER PORTALU
partner portalu

80 tys. zł za wyimaginowane błędy dentysty

ms
05-12-2014, 08:10
80 tys. zł za wyimaginowane błędy dentysty Błąd dentysty, którego nie było (foto: sxc.hu)
Pacjent zażądał 80 tys. zł, w tym 55 tys. zł zadośćuczynienia za to, że źle go leczono. Ustaleniem tego, czy faktycznie tak było, zajął się sąd.

Pacjent utrzymywał, że w wyniku błędów dentysty doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu w postaci uszkodzenia zębów. W efekcie konieczne będzie ich usunięcie.

Dentysta z kolei domagał się oddalenia powództwa. Udowadniał on, że dochował należytej staranności i nie ponosi winy za powstałe szkody. Komplikacje, jakie powstały w toku leczenia, były wynikiem zaniedbań samego powoda w leczeniu i wykonywania zabiegów protetycznych u różnych lekarzy.

Oskarżony utrzymywał, iż nie dopuścił się błędu lekarskiego i dochował należytej staranności. W jego mniemaniu winę za powstałe komplikacje ponosi pacjent, który przerwał leczenie , nie przestrzegał terminów ustalanych wizyt, leczył się jednocześnie w kilku gabinetach. Pacjent bezzasadnie zrezygnował, i to pomimo otrzymania oferty bezpłatnego zabezpieczenia zębów filarowych.

Pacjent zlecił wykonanie protezy akrylowej osiadającej (ale już po zakończeniu leczenia w gabinecie pozwanego). Ta realizacja wymusiła na protetyku skrócenia filarów zębów co najmniej do linii dziąseł, w efekcie doszło do zniszczenia powierzchni nośnej zębów. Zaleganie śliny pod płytą protezy przy niezabezpieczonych korzeniach zębów doprowadziło do przyspieszenia procesów próchnicowych , w konsekwencji do utraty wartości protetycznej zębów i wskazań do ich ekstrakcji.

Sąd zwrócił uwagę na fakt, że w trakcie wizyty pacjenta w gabinecie pozwanego w dokumentacji medycznej dokonano zapisu: zastano zacementowany most. Pozwany konsekwentnie przez cały tok postępowania twierdził , że ostatecznego zacementowania dokonano w innym gabinecie stomatologicznym . Sąd nie dopatrzył się żadnego powodu, dla którego ten zapis mógłby być kwestionowany.

Biegli ustalili, że pozwany dentysta, w celu zabezpieczenia wcześniej oszlifowanych zębów, założył most tymczasowy. Natomiast ostatecznego zacementowania dokonano w innym gabinecie. W ich opinii brak właściwego leczenia przedprotetycznego i konsekwencje tego braku, obciążają tego lekarza który założył most stały. Leczenie przedprotetyczne, według biegłych, powinno sprowadzać się do leczenia kanałowego filarów mostu i założenia wkładów .

Skoro więc pozwany nie założył mostu stałego nie może ponosić odpowiedzialności za niewłaściwe leczenie lub brak leczenia przedprotetycznego.

Natomiast technika leczenia powstałej zgorzeli - podjęta przez pozwanego - była prawidłowa , dopuszczalna i stosowana w praktyce. Nie sposób zatem określić jej jako błąd lekarski .

Wynik obszernego postępowania dowodowego sprowadził się więc do następującej tezy: powodem braku skuteczności leczenia przeprowadzonego przez pozwanego był brak leczenia przedprotetycznego zębów filarowych polegającego na zaniechaniu leczenia endodontycznego i założenia wkładów koronowo korzeniowych przez lekarza który dokonał ostatecznego zacementowania mostu.
Leczenie pacjenta przez pozwanego dentystę miało jedynie charakter interwencyjny, któremu nie można przypisać błędu w sztuce, pomimo niejednokrotnie odmiennej oceny niektórych czynności pozwanego przez biegłych. Odmienności te wynikają bowiem jedynie z innej koncepcji leczenia poszczególnych fragmentów całego procesu leczenia.

Pozostawienie niezabezpieczonych, połamanych zębów, jako skutek decyzji pacjenta, przyczyniło się do pogorszenia stanu jego uzębienia .
W konsekwencji tych rozważań sędziowie oddalili powództwo.

Sygn. I C 424/09 a.

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
błąd dentysty   WSA   sąd  

POLECAMY W SERWISACH