PARTNER PORTALU
partner portalu

Szkolenie specjalizacyjne dentysty nie może być uzależnione od zamożności pacjentów

ŁS
16-12-2014, 11:31
Szkolenie specjalizacyjne dentysty nie może być uzależnione od zamożności pacjentów Brakuje pieniędzy na realizację wysokospecjalistycznych procedur zawartych w programach kształcenia dentystów (fot. sxc.hu)
Zasobność portfela pacjenta nie może decydować o tym, czy lekarz dentysta zrealizuje program specjalizacji – to jeden z wniosków posiedzenia Komisji Kształcenia NRL, w pełni poświęconego kształceniu stomatologów.

W spotkaniu wzięli udział konsultanci krajowi i wojewódzcy z dziedzin stomatologicznych. W każdej z nich nie trudno o mniejsze lub większe problemy, zarówno w zakresie programu szkolenia specjalizacyjnego, jak i akredytacji ośrodków. Motywem przewodnim dla wielu wypowiedzi były pieniądze, a właściwie ich brak.

- Szkolenie periodontologa jest kosztowne, a w programie kształcenia w większości znajdują się procedury, które nie są objęte refundacją z Narodowego Funduszu Zdrowia. Brak jest osób, które chciałyby taką specjalizację poprowadzić - podkreślała prof. Renata Górska, konsultant krajowy w dziedzinie periodontologii.

Podobny problem mają kandydaci na specjalistów z zakresu protetyki.  W tym przypadku program specjalizacji również zawiera kosztowne procedury. - Istnieją trudności w pozyskaniu pacjentów, którzy by za te procedury zapłacili - bo innych środków nie ma. Pacjenci muszą być przyjmowani przez szkolących się lekarzy dentystów - zaznaczała prof. Elżbieta Mierzwińska-Nastalska, konsultant w dziedzinie protetyki stomatologicznej.

Prof. Dorota Olczak-Kowalczyk, konsultant krajowy w dziedzinie stomatologii dziecięcej, podkreśliła, że w pakiecie ogólnostomatologicznych procedur dla dzieci i młodzieży nie istnieją takie procedury, które umożliwiłyby realizację szkolenia specjalizacyjnego w podstawowym zakresie.

- Zwracałam się z tym problemem wielokrotnie do NFZ czy MZ. Bezskutecznie - mówiła.

Prof. Olczak-Kowalczyk skrytykowała również zakres programu specjalizacji z jej dziedziny, w który „wkradły się" kursy ze zdrowia publicznego i anestezjologii. - Do tej pory w programie był kurs anestezjologiczny dostosowany do naszej specjalizacji. W tej chwil został on zastąpiony kursem, w trakcie którego dentyści uczą się m.in. historii szpitalnictwa - tłumaczyła.

W programie kształcenia stomatologów zachowawczych pojawiły się natomiast takie procedury jak: leczenie z użyciem mikroskopu, leczenie perforacji, czy rewizja leczenia kanałowego. Pieniędzy na ich realizację brakuje.

- Współczesna endodoncja wymaga stosowania bardzo nowoczesnych, a tym samym drogich urządzeń. Jeżeli chcemy szkolić specjalistów na poziomie europejskim, to jednostki akredytacyjne muszą być wyposażone w najlepszy sprzęt. Po raz kolejny postuluję, aby procedury z zakresu endodoncji były uwzględnione jako procedury wysokospecjalistyczne - apelowała dr hab. n. med. Agnieszka Mielczarek - konsultant woj. mazowieckiego z zakresu endodoncji i stomatologii zachowawczej.

W opinii uczestników spotkania, uzależnianie realizacji programów specjalizacji stomatologicznych od tego, czy pacjent zapłaci za procedury wysokospecjalistyczne, to absurd.

- Może warto postulować, żeby procedury spoza koszyka finansowało Ministerstwo Zdrowia? - pytała lek. dent. lek. dent. Alicja Marczyk-Felba z Dolnośląskiej Izby Lekarskiej.

Inni wskazywali, że rozwiązaniem może być ustawowa zgoda na finansowanie części szkoleń z kieszeni uczestnika specjalizacji. Rynek komercyjny w tej kwestii stoi otworem. - To doraźne rozwiązanie problemu, które obecnie nie znajduje przychylności w przepisach - mówili zwolennicy tego pomysłu.
Pesymiści przypomnieli, że podobny postulat wyrazili jakiś czas temu lekarze, ale nie spotkał się on z aprobatą resortu zdrowia.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH