PARTNER PORTALU
partner portalu

Mariusz Duda: nie wszyscy chcą być i nie wszyscy nadają się do roli implantologa

Mariusz Duda
27-03-2014, 07:50
Mariusz Duda: nie wszyscy chcą być i nie wszyscy nadają się do roli implantologa dr n. med. Mariusz Duda: nie wszyscy chcą być i nie wszyscy nadają się do roli implantologa (foto: archiwum)
Z pewnością implantologia w stomatologii nie jest tajemną wiedzą zarezerwowaną dla nielicznych, z drugiej jednak strony same chęci także nie wystarczą. W Polsce nie obowiązują przepisy, które regulowałyby liczbę implantologów. Nie ma stosownych zasad na poziomie unijnym i w tym względzie restrykcje nie są konieczne. Nie ma w Polsce również ścisłych definicji, jakie zabiegi implantologiczne może wykonywać lekarz ze specjalizacją na przykład chirurga stomatologa a jakie lekarz bez specjalizacji - pisze dr n. med. Mariusz Duda, właściciel Duda Clinic w Katowicach, prezydent Polskiego Stowarzyszenia Implantologicznego.

Siły i zamiary

Nie uważam, że tylko lekarze z konkretną specjalizacją zajmować mieliby się implantami. Już sam fakt posiadania specjalizacji z chirurgii, protetyki czy periodontologii mówi nam, że lekarz posiada większą wiedzę w danej dziedzinie i jest uprawniony do wykonywania określonych zabiegów. Implantologia jest syntezą zakresów co najmniej tych trzech specjalizacji.
Oczywiście nie wszyscy chcą być i nie wszyscy nadają się do roli implantologa. Znam osoby, które merytorycznie są należycie przygotowane. Ukończyły stosowne kursy, asystowały w wielu zabiegach, na samodzielne wszczepienie implantów nie mogą się jednak zdecydować całymi miesiącami, a nawet latami. Jest to kwestia raczej bariery psychologicznej i dużego poczucia odpowiedzialności, a nie braku przygotowania praktycznego, czy teoretycznego.
Na przeciwnym biegunie mamy lekarzy o naturze kowboja, którzy zaraz po studiach zaczynają implantować, co świadczy co najmniej o braku wyobraźni. W tym przypadku stwierdzenie: mierz siły na zamiary - nie zawsze się sprawdza.
Wszystko co robimy powinniśmy czynić odpowiedzialnie. Rozpoczęcie leczenia implantologicznego musi być poparte doświadczeniem i wiedzą chirurgiczną, protetyczną oraz periodontologiczną. Zaraz po studiach żaden lekarz dentysta nie ma takiego przygotowania. W mojej ocenie upłynąć musi co najmniej kilka lat pracy i szkoleń, aby móc bez obaw spoglądać w kierunku implantologii.

Odpowiedzialność i namowy

Tymczasem nasila się trend, który należałoby skwitować jednym zdaniem: zrób to sam. Zgodnie z nim każdy lekarz dentysta może w krótkim czasie podjąć się realizowania zabiegów implantologicznych. Wiem, że wiele firm nakłania lekarzy dentystów do próbowania swoich sił na tym polu.
Śmiem twierdzić, że rośnie presja rynku. Epatują hasła „zobacz jakie to proste", „zacznij od dzisiaj", „pierwsze zestawy za darmo, kolejne za pół ceny". Na starcie niewątpliwie pomocne są nowoczesne programy komputerowe, tomografy, ale umiejętności nie zastąpi najnowsza technologia.
W Hiszpanii na przykład 80 - 90 proc dentystów implantuje w małych i średnich przypadkach, te trudniejsze, najbardziej skomplikowane zarezerwowane są dla dentystów o największym doświadczeniu, czy też dla chirurgów.
Jako biegły sądowy mam do czynienia ze sprawami sądowymi, w których koledzy zanim zorientowali się, że popełniają błędy i mają braki w umiejętnościach, zdążyli wprowadzić wiele implantów na zasadzie „wkręcamy gdzie się da, a może się uda". Konsekwencje bywają przykre dla pacjenta i dla lekarza.

SŁOWA KLUCZOWE
implantologia   Mariusz Duda   Duda Clinic  

POLECAMY W SERWISACH