Partner portalu partner portalu partner portalu

Kto w końcu zreformuje Państwowy Egzamin Specjalizacyjny?

ws
04-01-2016, 10:47
Kto w końcu zreformuje Państwowy Egzamin Specjalizacyjny? PES na cenzurowanym (foto: sxc.hu)
Dramatycznie słaby wynik egzaminu specjalizacyjnego z anestezjologii i intensywnej terapii w jesiennej sesji 2015 r. ponownie wzbudził dyskusję o instytucji PES.

Na 105 osób, które przystąpiły do Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii zdało zaledwie … sześć. Pogrom wzbudził dyskusję o tym czym jest, a czym powinien być PES. To jest istotne pytanie z punktu widzenia także stomatologów dentystów, wszak wyniki egzaminów specjalizacyjnych, w których biorą udział lekarze dentyści, nie mogą wzbudzać entuzjazmu.

Analizę sytuacji przedstawiła na portalu OIL w Warszawie Justyna Wojteczek. Autorka artykułu przywołała wypowiedzi kilku osób, których opinia w sprawie PES oparta jest na bogatym doświadczeniu.

Dr Jerzy Gryglewicz, ekspert Uczelni Łazarskiego i specjalista anestezjologii i intensywnej terapii przyczyn pogromu upatruje raczej w trudności pytań. - Z pewnością trzeba je przeanalizować. Uważam zresztą, że trudność pytań powinna być weryfikowana jeszcze przed egzaminem – mówi dr Jerzy Gryglewicz.

Z kolei prof. Romuald Krajewski, wiceprezes NRL  przypomina, że są obiektywne mierniki trudności pytań. I zwraca uwagę, iż tworzenie dobrych pytań testowych wymaga zarówno pracy, jak i pieniędzy. A tych ostatnich brakuje.

Prezes Polskiego Towarzystwa Intensywnej Terapii Interdyscyplinarnej prof. Rafał Niżankowski tak opisuje sytuację: W Polsce jest trudne wejście do systemu szkolenia, potem jest kilka lat spokoju podczas odbywania specjalizacji, i na końcu znowu trudność – egzamin. W systemie amerykańskim nie marnuje się ani jeden miesiąc odbywania szkolenia specjalizacyjnego.

Prof. Rafał Niżankowski nie ukrywa, że na początku lat dziewięćdziesiątych próbował w Polsce wprowadzić amerykański model kształcenia podyplomowego, głównie w medycynie rodzinnej. Jednak po wstępnych próbach, w związku z kolejnymi reformami systemu opieki zdrowotnej, ostały się tylko niektóre elementy tamtego modelu: m.in. pojęcie rezydentury, czy niezależna instytucja egzaminująca – obecnie Centrum Egzaminów Medycznych (pierwotnie Krajowa Rada Egzaminów Medycznych).

W systemie amerykańskim rezydent nieustannie walczy o to, aby kontynuować szkolenie i jest sprawdzany na niemal każdym kroku z wiedzy i umiejętności, zaś placówki szkolące, by móc mieć  przywilej kształcenia specjalizacyjnego (i wynikające z tego niemałe pieniądze i prestiż), muszą konkurować między sobą, proponując programy, układy zajęć oraz sposoby weryfikacji zapewniające bardzo wysoki poziom szkolenia.

- My zaś toniemy w biurokracji - mówi prof. Rafał Niżankowski - zamiast nowatorskich programów mamy jednolitą urzędniczą ankietę wypełnianą przez wszystkich chcących prowadzić szkolenie specjalizacyjne.

Według prof. Rafała Niżankowskiego bywa, iż w ankiecie podmiotu ubiegającego się o przyznanie miejsca specjalizacyjnego, najważniejsze jest wpisanie poprawnej (to jest pełnej) nazwy lecznicy. Sprawy merytoryczne są zdecydowanie mniej istotne.

 Więcej: oilwaw.org.pl

SŁOWA KLUCZOWE
PES   CEM   specjalizacje  

POLECAMY W SERWISACH